środa, 15 sierpnia 2012

"Co dzień zawdzięcza nocy" - Yasmina Khadra


 

Autor: Yasmina Khadra
Tytuł: "Co dzień zawdzięcza nocy" 

Tytuł oryginalny: "CE  QUE LE JOUR DOIT A LA NUIT"    

Tłumaczenie: Bożena Sęk

Wydawnictwo: Sonia Draga 

Liczba stron: 322
Miejsce i data wydania: Katowice 2012
 

 




Gdybym napisała, że rzadko czytuję książki algierskich pisarzy, byłby to z pewnością eufemizm. Tak naprawdę "Co dzień zawdzięcza nocy", której autorem jest  Yasmina Kharda, jest chyba pierwszą algierską powieścią jaką przeczytałam. Niewątpliwie powodem dla którego zwróciłam uwagę na tę książkę była okładka. Piękna, z drzewem na tle, jak przypuszczam, wschodzącego słońca.

Akcja powieści rozpoczyna się w latach 30. XX wieku, gdy Algieria jest jeszcze kolonią francuską. Pewien biedny rolnik Isa, po kolejnej klęsce która spadła na jego ziemie, postanawia zabrać rodzinę do miasta Jenane Jato i tam szukać możliwości zarobku. Niestety w mieście o pracę jest równie ciężko. Mimo, że Isa pracuje ciężko całymi dniami, nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego bytu swojej rodzinie. Nie chce też przyjąć pomocy od swojego starszego brata, który jest aptekarzem w Oranie i któremu wiedzie się bardzo dobrze. Pewnego dnia Isa zostaje napadnięty i obrabowany z oszczędności, które miały mu pomóc w wyjściu na prostą. Zdruzgotany tym faktem postanawia oddać syna bratu, aby ten zapewnił mu dobre życie. Tak też się dzieje. Stryj i jego żona Germaine nie mogą mieć dzieci, więc przyjmują Junusa z otwartymi rękoma.Zaczyna on wieść normalne życie, chodzi do szkoły i ma przyjaciół, ale myślami ciągle wraca do swojego poprzedniego życia, myśli o matce i siostrze, które żyją w biedzie, ale ze strachu przed gniewem ojca nie pozwalają sobie pomóc.
Wybucha wojna, stryj Mahi zostaje aresztowany za kontakty z algierskimi nacjonalistami, a po wyjściu na wolność jest już innym człowiekiem. Zamkniętym w sobie, przestraszony, wyobcowany. Postanawia zabrać rodzinę do Rio Salado. To właśnie tam Junus (stryj nazywa go Jonasem) dorasta. Jean-Christophe Lamu, Simon Benyamin, Fabrice Scamaroni i on, tworzą paczkę, która "była najpiękniejszą przyjaźnią jakiej było mu dane dostąpić". Wspólnie przeżywają radości i smutki, pierwsze miłości i rozterki młodości. Choć każdy pochodzi z innej rodziny i jest wychowany w innej tradycji potrafią się porozumieć. Niestety, w pewnym momencie w ich przyjaźń wkracza polityka i kobieta. Czy miłość do jednej kobiety i różnice w postrzeganiu sensu walki narodowowyzwoleńczej sprawią, że przyjaźń się rozpadnie. Kto przeczyta książkę, ten będzie wiedział. Ja już nic więcej nie zdradzę :)

Od razu powiem, że nie jest to lektura łatwa. I nie wynika to z języka, bo ten akurat jest piękny i barwny, niezwykle plastyczny, przesycony kolorami i zapachami. To problemy z jakimi muszą borykać się bohaterowie powodują, że momentami czyta się tę książkę dosyć ciężko. Jednak absolutnie nie żałuję, że przeczytałam ją do końca, gdyż zakończenie rekompensuje wszystko. Jest naprawdę świetne.

"Co dzień zawdzięcza nocy" to powieść wielowątkowa. Wydarzenia polityczne rozgrywające się w Algerii w czasie wojny oraz walka o niepodległość w latach 50. odgrywają dużo rolę w życiu bohaterów. Przyjaźń i zaufanie wystawione są na wielką próbę. Narodowość i religia, które wcześniej nie miały wpływu na ich relacje, teraz są powodem różnic i konfliktów.

Na koniec krótko o wadach książki.
Pierwszy mały minusiki daję za to, że momentami akcja wydawała się zbyt rozwlekła, a momentami potraktowana zbyt skrótowo. Były fragmenty kiedy nie miałam pojęcia do czego autor zmierza.
Drugi musik to Jonas. Główny bohater nie zyskał mojej sympatii. Gdy był dzieckiem było okej, ale jako dorastający chłopiec i młody mężczyzna był potwornie irytujący w tej swojej bierności, stagnacji, niezdecydowaniu i poczuciu wyobcowania. Nie lubię ludzi, którzy tak się zachowują, więc i główny bohater nie mógł mi się podobać.
Niemniej książkę oceniam bardzo wysoko i będę rozglądać się za innymi, przetłumaczonymi na język polski, powieściami Yasmina Khadry. Jeśli inne jego książki są równie dobre, to z pewnością warto je przeczytać.

5/6




12 komentarzy:

  1. Książka wydaje się ciekawa. Moja lista "przeczytać w najbliższym czasie" jest już bardzo długa, więc pewnie zmieści kolejny tytuł ;) ps. Dziękuję za dodanie do listy blogów ;) Pozdrawiam i będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Ciebie zaglądam z dużą przyjemnością :)) A co do listy "przeczytać w najbliższym czasie" - moja lista zawiera kilkadziesiąt tytułów i nie ma szans, że się skróci, bo ciągle dochodzi coś nowego. Takie życie ;))

      Usuń
  2. Książka raczej nie dla mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam egzotyczne, wielowątkowe powieści, więc ta wydaje się być idealna dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ... myślę, że ta powieść może się podobać. Ciekawa jestem czy będzie Ci się podobała jak już uda Ci się ją zdobyć :))

      Usuń
  4. jeny! nigdy jeszcze nie mialam w dłoni nic tak egzotycznego pisarza! :D ale widzę że warto sięgnąć... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może macie ochotę zabawić się w poszukiwanie skarbów i wyruszyć w rejs z piratem Rabarbarem? Jeśli tak to na naszym blogu w łatwy sposób można zdobyć "Dzieje Pirata Rabarbara" :)
    Zapraszamy do zabawy:

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/wakacyjne-poszukiwanie-skarbow.html

    Jeśli nie macie ochoty brać udziału bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że ta książka należy do takich perełek, jakie szukam, dziękuję Ci:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ bardzo proszę :) Mam nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu :))

    OdpowiedzUsuń
  8. na podstawie tej książki jest świetny spektakl z Francji o tym samym tytule , który miałam okazje widzieć bo gościli w moim mieści
    i film .
    A książkę zamierzam przeczytać

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...