<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482</id><updated>2012-02-26T18:37:49.090+01:00</updated><category term='literatura holenderska'/><category term='Mankell Henning'/><category term='inne'/><category term='Schmitt Eric-Emmanuel'/><category term='Bernlef'/><category term='Horowitz Anthony'/><category term='literatura białoruska'/><category term='literatura polska'/><category term='Archer Jeffrey'/><category term='Materna Krzysztof'/><category term='Wroński Marcin'/><category term='Rudnicka Olga'/><category term='Durrell Lawrence'/><category term='literatura angielska'/><category term='Dołęga - Mostowicz Tadeusz'/><category term='literatura szkocka'/><category term='Evans Nicholas'/><category term='Newerly Igor'/><category term='Erica Bauermeister'/><category term='literatura kanadyjska'/><category term='literatura francuska'/><category term='Babina Natalka'/><category term='Dehnel Jacek'/><category term='literatura amerykańska'/><category term='Bator Joanna'/><category term='Fitzgerald F. Scott'/><category term='Konopińska Joanna'/><category term='Wright Richard B.'/><category term='Milewski Piotr'/><category term='Mann Wojciech'/><category term='Kościów Aleksander'/><category term='Fedorowicz Janina'/><category term='literatura irlandzka'/><category term='literatura szwedzka'/><category term='Zusak Markus'/><category term='Manicka Rani'/><category term='Atwood Margaret'/><category term='Chmielewska Joanna'/><category term='Ewan Chris'/><category term='McCall Smith Alexander'/><category term='stosy'/><category term='Ahern Cecelia'/><category term='Jachimek Tomasz'/><category term='Pezzelli Peter'/><category term='Grabski Maciej'/><category term='audiobook'/><category term='Golrick Robert'/><title type='text'>Książkowo Dolne</title><subtitle type='html'>Blog o książkach, które warto zapamiętać .... a być może kiedyś do nich powrócić</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>45</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-7240942553811328190</id><published>2012-02-25T20:40:00.000+01:00</published><updated>2012-02-25T20:40:22.288+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Niedokończone</title><content type='html'>Po kilku, czy nawet kilkunastu książkach, które przeczytałam od początku do końca, i które były wyborami trafionymi nadszedł czas na te słabsze. I tak oto do listy niedokończonych dołączają kolejne tytuły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-frWi6fM42s4/T0k4VLAOEfI/AAAAAAAAAXI/Ga-VwtJmH2Y/s1600/brooklyn.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-frWi6fM42s4/T0k4VLAOEfI/AAAAAAAAAXI/Ga-VwtJmH2Y/s200/brooklyn.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;1. "Mów mi Brooklyn" - Eduardo Lago. - Szczerze mówiąc nie mam pojęcia o co w tej książce chodzi. Pierwsze dwadzieścia kilka stron jest ok., ale potem .... totalne zagubienie. Bałagan jest tak okropny, że ciągle musiałam cofać się o kilka kartek, żeby połapać się w akcji, a i to nie zawsze pomagało. Narratorzy zmieniali się z prędkością światła, podobnie jak formy literackie. Nie wiem, być może jest to jakaś wyrafinowana zabawa autora, w przysłowiowego "kotka i myszkę", która ma zmusić czytelnika do wysiłku intelektualnego. Ja nie poznałam się na tej zabawie i książka powędrowała na półkę. Być może kiedyś dam jej jeszcze jedną szansę, ale póki co, niech sobie stoi.&amp;nbsp; Przynajmniej grzbiecik ma ładny ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. "Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej" oraz "Życie prywatne elit artystycznych Drugiej Rzeczypospolitej" Sławomira Kopra. - Po obu tytułach oczekiwałam chyba czegoś innego, czegoś bardziej wyrafinowanego, z pewnym zacięciem naukowym, czegoś co przypomina np. opracowania Barbary Wachowicz. Tymczasem obie książki przypominają papierowe wydanie współczesnego Pudelka czy Plotka (bez jednego nawet przypisu). Romanse, tajemnice alkowy, kto nadużywał alkoholu i inne sensacyjki. Znudziło mnie to szybciej niż się spodziewałam. Niemniej jestem pewna, że takie pozycje mają liczne grono zwolenników, bo fajnie jest poznać inne, bardziej ludzkie oblicze osób znanych. Dlatego nie przekreślam tych książek zupełnie, po prostu taka literatura nie dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KBB1oD6CyP4/T0k4VD9Qu7I/AAAAAAAAAXM/vu1JpTSXeSg/s1600/elity+artystyczne.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-KBB1oD6CyP4/T0k4VD9Qu7I/AAAAAAAAAXM/vu1JpTSXeSg/s200/elity+artystyczne.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IGZMSMLUCVQ/T0k4VATwYkI/AAAAAAAAAXE/A3-fN6AhhIw/s1600/elity+polityczne.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-IGZMSMLUCVQ/T0k4VATwYkI/AAAAAAAAAXE/A3-fN6AhhIw/s200/elity+polityczne.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-7240942553811328190?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/7240942553811328190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/niedokonczone.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7240942553811328190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7240942553811328190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/niedokonczone.html' title='Niedokończone'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-frWi6fM42s4/T0k4VLAOEfI/AAAAAAAAAXI/Ga-VwtJmH2Y/s72-c/brooklyn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-5571692206873754111</id><published>2012-02-20T11:45:00.001+01:00</published><updated>2012-02-20T11:45:47.421+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Evans Nicholas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>"Odważni" - Nicholas Evans</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3_j4Hi0FnDQ/TyvZcFJVPDI/AAAAAAAAAV0/sxmMRPFV8zU/s1600/odwazni.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-3_j4Hi0FnDQ/TyvZcFJVPDI/AAAAAAAAAV0/sxmMRPFV8zU/s400/odwazni.jpg" width="258" /&gt;&lt;/a&gt;Czy chłopiec wychowywany przez rodziców w podeszłym wieku, mający niewielu przyjaciół i uciekający w świat telewizyjnych westernów będzie miał szanse na bycie odpowiedzialnym ojcem i mężem? Czy ktoś, kto dowiaduje się, że jego ukochana starsza siostra Diane jest jego matką,a po kilku szczęśliwych latach, na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zostaje skazana na karę śmierci, może kiedykolwiek poradzić sobie z traumą dzieciństwa? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszej powieści Nicholasa Evansa "Odważni". Nie chcę zdradzać zbyt dużo z fabuły, gdyż od samego początku akcja jest wartka, a dodatkowo prowadzona jest dwutorowo. Po pierwsze, mamy więc lata 60-te. Tommy Bedford wychowuje się na angielskiej prowincji i jako 8-letni chłopiec zostaje wysłany do szkoły z internatem. Dręczony przez nauczycieli i uczniów żyje w świecie westernów i próbuje być tak dzielny jak jego ulubiony bohater Flint McCullough. Sytuacja zmienia się gdy Diane rozpoczyna karierę w Hollywood i zbiera Tommy`ego ze sobą.&lt;br /&gt;Po drugie, jest rok 2007. Tom Bedford jest dorosłym facetem, którego zostawiła żona, a syn nie utrzymuje z nim kontaktu. Żyje dniem obecnym, stroni od ludzi i niczego nie oczekuje od życia. Dopiero wiadomość, że jego syn został oskarżony o zabójstwo podczas misji w Iraku zmusza go do stawienia czoła demonom z przeszłości.&lt;br /&gt;"Odważni" to dobrze skonstruowana i wciągająca powieść. I choć nietrudno domyśleć się co będzie dalej (w czym niestety pomaga opis na okładce), to i tak trudno się od niej oderwać. &lt;br /&gt;Lubię powieści, które nie epatują brutalnością, seksem, a mimo to są w 100% męskie. Tak jest w tym przypadku. Co więcej, to jest właśnie cecha charakterystyczna twórczości Nicholasa Evansa. Jego bohaterowie nigdy nie są&amp;nbsp; bezmózgowymi mięśniakami, ale posiadają pewną wrażliwość i delikatność. I tak jak w przypadku Toma Bedforda, choć widać, że to nie jest facet idealny to nie sposób nie poczuć do niego sympatii.&lt;br /&gt;Jest jeszcze jeden wspólny mianownik dla wszystkich powieści Nicholasa Evansa, a mianowicie podkreślanie więzi z otaczającą nas przyrodą i traktowanie jej z należytym szacunkiem. To sprawia, że ogromnie szanuję tego autora i czuję z nim swoiste pokrewieństwo. Zresztą, Nicholas Evans od lat jest dla mnie gwarancją wysokiej jakości. Przeczytałam większość jego książek i żadna mnie nie zawiodła.&lt;br /&gt;Tak było i w tym przypadku, choć moją ulubioną powieścią nadal pozostaje "Zaklinacz koni".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-5571692206873754111?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/5571692206873754111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/odwazni-nicholas-evans.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5571692206873754111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5571692206873754111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/odwazni-nicholas-evans.html' title='&quot;Odważni&quot; - Nicholas Evans'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-3_j4Hi0FnDQ/TyvZcFJVPDI/AAAAAAAAAV0/sxmMRPFV8zU/s72-c/odwazni.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3514196951113148402</id><published>2012-02-17T21:19:00.000+01:00</published><updated>2012-02-17T21:19:53.172+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Międzynarodowy Dzień Kota</title><content type='html'>Po raz pierwszy obchodzę Dzień Kota. Mój Tymianek być może też. Nie znam jego przeszłości i nie wiem co robił w ubiegłym roku.&lt;br /&gt;Prawdziwy prezent dostanie jutro. A dzisiaj musi mu wystarczyć niespodzianka w postaci kotki mojej siostry, która zostanie na noc. Hi hi ... tylko nie myślcie sobie nie wiadomo co ;). W pewnych kwestiach obydwoje nie poszaleją, ale co się poganiają i poprzyglądają sobie to ich ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Pozdrowienia od Tymianka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--0reQn_LNbY/Tz6z-r1x94I/AAAAAAAAAWw/xP1d_4tosm8/s1600/_QBA1078.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/--0reQn_LNbY/Tz6z-r1x94I/AAAAAAAAAWw/xP1d_4tosm8/s400/_QBA1078.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3514196951113148402?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3514196951113148402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/miedzynarodowy-dzien-kota.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3514196951113148402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3514196951113148402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/miedzynarodowy-dzien-kota.html' title='Międzynarodowy Dzień Kota'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--0reQn_LNbY/Tz6z-r1x94I/AAAAAAAAAWw/xP1d_4tosm8/s72-c/_QBA1078.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-789291074061827335</id><published>2012-02-11T19:06:00.001+01:00</published><updated>2012-02-11T19:06:45.773+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McCall Smith Alexander'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura szkocka'/><title type='text'>"Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1" - Alexander McCall Smith</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4siIFgRI2Rg/TyvZbVodsbI/AAAAAAAAAVo/bL_xcogvZAo/s1600/agencja+detekt.nr1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-4siIFgRI2Rg/TyvZbVodsbI/AAAAAAAAAVo/bL_xcogvZAo/s1600/agencja+detekt.nr1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1" stała na jednej z moich półek ponad rok. A że jest cienka, niepozorna, wydrukowana na lichym papierze, to i nie przykuwała uwagi. Aż któregoś dnia postanowiłam do niej zajrzeć, zwłaszcza że autor - Alexander McCall Smith należy do grona moich ulubionych. No i zajrzałam ..... i odłożyłam po przeczytaniu ostatniej strony :)))&lt;br /&gt;I już się cieszę, że na tej samej półce stoją kolejne części tej niesamowitej historii.&lt;br /&gt;Oto bowiem pewna pani z Botswany postanowiła założyć Agencję Detektywistyczną - pierwszą kobiecą agencję detektywistyczną w całej Botswanie. Poczuła, że jest to tego stworzona i wcale nie przeszkadzało jej, że nie znała się na tej robocie. Od czego w końcu są podręczniki? I jak pomyślała tak zrobiła, a że "mma Ramotswe była dobrym detektywem i dobrą kobietą" to zleceń jej nie brakowało. Proszoną ją o sprawdzenie zdolności kredytowej partnerów w interesach, potencjalnej niewierności małżonków, dziwnego zachowania lekarza w miejskim szpitalu i o pomoc w wielu innych sprawach.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Mma Ramostwe "kochała swoją ojczyznę, Botswanę, kraj cichy i spokojny, i kochała Afrykę, ze wszystkimi nieszczęściami, jakie na nią spadały. Nie wstydzę się, gdy nazywają mnie afrykańską patriotką, mówiła mma Ramostwe. Kocham wszystkich ludzi, których Bóg stworzył, ale najlepiej umiem kochać tych, którzy mieszkają tutaj. To jest moja rodzina, moi bracia i siostry. Moim obowiązkiem jest pomóc ludziom w rozwiązywaniu ich życiowych zagadek. Do tego zostałam powołana."&lt;br /&gt;Oprócz miłej i sympatycznej bohaterki w tej książce urzekła mnie także Afryka. Z każdej kartki bije ciepłem, słońcem i suchym afrykańskim powietrzem. I już wiem, że z następnymi częściami poczekam przynajmniej na wiosnę, bo nie mam siły tak się torturować. Za oknem -20, a tam .... ech....&lt;br /&gt;Niemniej "Kobiecą Agencję Detektywistyczną nr 1" polecam, gdyż to lekka, miła i pozytywna lektura, która poprawi humor i pozwoli zapomnieć o codzienności.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Kolejne książki o mmie Ramotswe:&lt;br /&gt;"MMA RAMOTSWE I ŁZY ŻYRAFY"&lt;br /&gt;"MORALNOŚĆ DLA PIĘKNYCH DZIEWCZĄT"&lt;br /&gt;"MĘSKA SZKOŁA MASZYNOPISANIA 'KALAHARI'"&lt;br /&gt;"KREDENS PEŁEN ŻYCIA"&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;PS. Właśnie odkryłam, że na podstawie tych powieści powstał serial HBO, a główną rolę zagrała Jill Scott&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TfXU5H-Kn8U/TzasYMUEZVI/AAAAAAAAAWg/HRy5OjHXxIA/s1600/62664-01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-TfXU5H-Kn8U/TzasYMUEZVI/AAAAAAAAAWg/HRy5OjHXxIA/s320/62664-01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-789291074061827335?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/789291074061827335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/kobieca-agencja-detektywistyczna-nr-1.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/789291074061827335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/789291074061827335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/kobieca-agencja-detektywistyczna-nr-1.html' title='&quot;Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1&quot; - Alexander McCall Smith'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4siIFgRI2Rg/TyvZbVodsbI/AAAAAAAAAVo/bL_xcogvZAo/s72-c/agencja+detekt.nr1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3573356534189373302</id><published>2012-02-05T20:34:00.000+01:00</published><updated>2012-02-05T20:34:09.591+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mankell Henning'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura szwedzka'/><title type='text'>"Powrót nauczyciela tańca" - Henning Mankell</title><content type='html'>&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TfWjZmF1sbU/Ty7U0eQmlfI/AAAAAAAAAWY/02PxCtzOM3s/s1600/powrot+nauczyciela.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-TfWjZmF1sbU/Ty7U0eQmlfI/AAAAAAAAAWY/02PxCtzOM3s/s320/powrot+nauczyciela.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Listopad 1999 roku, szwedzka prowincja i dwa zagadkowe morderstwa, które wstrząsnęły okolica. Czy te zbrodnie coś łączy?&lt;br /&gt;Herbert Molin, emerytowany oficer policji, mieszka samotnie na odludziu, cierpi na stany lękowe i bezsenność. Od zmierzchu do świtu układa puzzle lub tańczy z wykonaną na zamówienie lalką. Którejś nocy zostaje napadnięty i umiera w męczarniach. Krwawe ślady na podłodze układają się w kroki tanga. &lt;br /&gt;Wynikami śledztwa interesuje się znajomy Molina, młody, poważnie chory policjant Stefan Lindman, przebywający na urlopie zdrowotnym. &lt;br /&gt;Wkrótce ginie najbliższy sąsiad Herberta Molina i dochodzenie bardzo się komplikuje. Stefan odkrywa zaskakującą wojenną przeszłość kolegi po fachu..."&lt;/blockquote&gt;I cóż tu powiedzieć? Że to kolejna udana książka Henninga Mankella? Że wciąga i nie pozwala odłożyć książki na półkę? Wszyscy, którzy znają i czytają kryminały tego autora to wiedzą. Zawsze gdy sięgam po "jakiegoś Mankella" wiem, że dopóki nie skończę, nic innego nie będzie się liczyło. Podobnie było i tym razem i ponad 550 stron przeczytałam w dwa dni. I wcale nie przeszkadzały mi pewne braki czy też usterki. Mocno naciągane wydało mi się to, że oto policja przybywa na miejsce zbrodni i już po chwili jeden z policjantów (notabene całkiem fajny i sympatyczny) odkrywa, że krwawe ślady układają się w kroki tanga. Później już nie wykazuje się taką przenikliwością. Irytował mnie główny bohater, który ma guzek na języku i który czekając na rozpoczęcie leczenia użala się nad sobą bezustannie. Nie lubię taki jęczących i nieszczęśliwych bohaterów, a Stefan Lindman taki właśnie był. No i ... hmmm.... może niepoprawnie to zabrzmi, ale spodziewałam się, że wina Molina jest większa, że ma na sumieniu setki ofiar (może tak było, ale nie jest to wyraźnie powiedziane). W jego pamiętniku widniała pewna data, o której myślałam, że dniem jakiegoś wielkiego mordu, ale okazało się, że to tylko moja wyobraźnia ;)&lt;br /&gt;Pomimo tych zarzutów uważam, że "Powrót nauczyciela tańca" jest bardzo udanym kryminałem, który trzyma w napięciu. Ciekawa jest intryga, która ma swoje początki w czasie II wojny światowej i zagładzie Żydów i która jest tylko pretekstem do pokazania problemu faszyzmu, ciągle obecnego w świecie. Podobali mi się bohaterowie, głównie policjanci. Wiem, że niektórych może wkurzać ich nieporadność, ale dla mnie to był akurat atut. Nie było pośród nich żadnego supermana tylko zwykli faceci, którym zamakały notatniki, psuły się komputery i którym z domów wykradano broń. No a poza tym ten swoisty urok szwedzkiej prowincji, pośród niekończących się lasów, surowej pogody i&amp;nbsp; pojedynczych, którzy w takich warunkach żyją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daję 4 gwiazdki i polecam ten kryminał wszystkim, którzy lubią takie szwedzkie klimaty :)&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3573356534189373302?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3573356534189373302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/powrot-nauczyciela-tanca-henning.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3573356534189373302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3573356534189373302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/powrot-nauczyciela-tanca-henning.html' title='&quot;Powrót nauczyciela tańca&quot; - Henning Mankell'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TfWjZmF1sbU/Ty7U0eQmlfI/AAAAAAAAAWY/02PxCtzOM3s/s72-c/powrot+nauczyciela.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-7411309525716818393</id><published>2012-02-03T16:43:00.003+01:00</published><updated>2012-02-03T16:45:19.395+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mann Wojciech'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Materna Krzysztof'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Horowitz Anthony'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grabski Maciej'/><title type='text'>Styczniowe lektury</title><content type='html'>Styczeń jest dla mnie najtrudniejszym miesiącem. I nie chodzi o to, że długi, że zimno i ciemno. Przede wszystkim styczeń jest dla mnie miesiącem najcięższej pracy. Całymi tygodniami przygotowuję setki stron nikomu niepotrzebnych streszczeń, sprawozdań i podsumowań minionego roku. W efekcie, w wolnych chwilach nawet nie włączam komputera tylko czytam książki albo zabieram psy na spacer. Cierpi na tym blog, ale trudno. Postanowiłam nie napinać się zbytnio i nie walczyć sama ze sobą. W końcu nawet styczeń nie trwa wiecznie. &lt;br /&gt;Pomimo natężenia pracy udało mi się przeczytać kilka dobrych książek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4410EyYP8C0/TyvZbx_xu4I/AAAAAAAAAV4/RABw1wrg6KE/s1600/Ksiadz_Rafal.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-4410EyYP8C0/TyvZbx_xu4I/AAAAAAAAAV4/RABw1wrg6KE/s1600/Ksiadz_Rafal.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;1. &lt;b&gt;"Ksiądz Rafał" Macieja Grabskiego&lt;/b&gt;. To idealna pozycja na taki noworoczny czas, gdy choinka jeszcze rozjaśnia mrok pokoju i duch Świąt Bożego Narodzenia jeszcze nie do końca się ulotnił. Nie sądziłam, że czytanie o perypetiach młodego proboszcza w małej wsi w latach 70-tych może być zajmujące. A jednak! Ogromna w tym zasługa autora, który nie dość, że stworzył tak żywych i ciekawych bohaterów, to jeszcze wykreował świat, który każdy z nas potrafi sobie wyobrazić lub odgrzebać w pamięci. Ksiądz Rafał, który rozmawia ze zwierzętami, organista który w wolnych chwilach grywa Bacha, grupa dewotek pisząca donosy. Właściwie każda z postaci jest inna, jest interesująca i jest potrzebna w tej historii. Zdziwiłam się ogromnie gdy przeczytałam, że ta powieść jest debiutem literackim autora. Zupełnie nie czułam tego podczas lektury. Teraz szukam kolejnej części i myślę, że ona także nie sprawi zawodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dR2ZuNpmeEU/TyvZbovmFGI/AAAAAAAAAVs/XJBc6eGaKXw/s1600/dom+jedwabny.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-dR2ZuNpmeEU/TyvZbovmFGI/AAAAAAAAAVs/XJBc6eGaKXw/s200/dom+jedwabny.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;2. &lt;b&gt;"Dom jedwabny" - Anthony Horowitz&lt;/b&gt;. Ostatnio ciągle mi drodze z Sherlockiem Holmsem. Na BBC oglądam &lt;a href="http://www.bbc.co.uk/programmes/b00t4pgh"&gt;serial&lt;/a&gt; o tym detektywie, ale jego akcja rozgrywa się we współczesnym Londynie. Wybieram się do kina na "Grę cieni" z Robertem Downeyem Jr w roli głównej, a teraz ta książka. "Dom jedwabny" jest pięknie wydaną i naprawdę dobrze opowiedzianą kolejną odsłoną przygód słynnego detektywa i jego przyjaciela oraz dokumentalisty. Autor stanął na wysokości zadania, bo jego Sherlock Holmes jest odpowiednio przenikliwy, błyskotliwy i trudny w kontakcie. Dzieli ludzi na dwie grupy: siebie i zwykłych ludzi. Watson też jest taki jak trzeba: inteligenty, wierny i&amp;nbsp; wyrozumiały dla trudnego charakteru detektywa. Są też inni starzy znajomi: Moriarty, Mycroft i inspektor Lestrade. No i zagadka kryminalna, jak najbardziej w stylu Sherlocka Holmesa.&lt;br /&gt;Tak więc polecam wszystkim miłośnikom zagadek kryminalnych i londyńskiego detektywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ygfv2ubSMGc/TyvZbg_xCqI/AAAAAAAAAVw/7DlHle0Vmao/s1600/podroze-male-i-duze.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ygfv2ubSMGc/TyvZbg_xCqI/AAAAAAAAAVw/7DlHle0Vmao/s200/podroze-male-i-duze.jpg" width="153" /&gt;&lt;/a&gt;3. &lt;b&gt;"Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami" - Wojciech Mann i Krzysztof Materna. &lt;/b&gt;Pożyczyłam tę książkę dosłownie na dwa dni i generalnie tyle wystarczy żeby ją przeczytać, bo choć jest dość gruba to większą część zajmują zdjęcia, co bynajmniej nie jest żadnym zarzutem. Zarzutem jest natomiast jakość użytych materiałów. Książka po prostu rozpadała się w rękach. Mam w domu wikol więc ratowałam ją jak mogłam, ale kartki wypadały jedna po drugiej. Nie wiem czy to tylko ten egzemplarz jest taki niefortunny, czy cały nakład. Wielka szkoda, bo dla wszystkich miłośników twórczości panów M M, dla słuchaczy piątkowych porannych programów radiowej Trójce, jest to niewątpliwa gratka. Pomijając trudności techniczne, książkę czytałam z ogromną przyjemnością, bo uwielbiam styl narracji i poczucie humoru obu panów M.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Zaczęłam też czytać &lt;b&gt;"Rachubę świata" - Daniela Kehlmanna&lt;/b&gt;, książkę która kilka lat temu w Niemczech była prawdziwym hitem wydawniczym i która także na polskich blogach zbierała dobre recenzje. Niestety mój egzemplarz wypożyczyłam w osiedlowej bibliotece i choć nie jest zniszczony to tak potwornie śmierdzi jakimś brudem i pleśnią, że nie dałam rady czytać. W Matrasie ta książka jest na wyprzedaży, więc chyba po prostu ją kupię, bo zaczyna się interesująco i szkoda byłoby przegapić dobrą powieść. &lt;br /&gt;Opis z okładki poniżej:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oXY63ctMCcI/Tyv_5bCCWGI/AAAAAAAAAWQ/Z6jhZKVYuHU/s1600/rachuba+swiata.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-oXY63ctMCcI/Tyv_5bCCWGI/AAAAAAAAAWQ/Z6jhZKVYuHU/s200/rachuba+swiata.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;"Akcja bestsellerowej powieści Daniela Kehlmanna rozgrywa się na przełomie wieków XVIII i XIX. Żyją jeszcze myśliciele oświecenia, wchodzą w modę loty balonem i spirytyzm, nadciąga wiek pary           i elektryczności. Na oczach czytelnika Goethe broni teorii o zimnym wnętrzu ziemi, a powstająca siedziba prezydentów USA malowana jest na biało. Jednocześnie powstają pierwsze zdjęcia dagerotypowe i prototyp telegrafu. Europą wstrząsają wojny napoleońskie i ruchy wolnościowe, w Ameryce powstają nowe państwa. W tym samym czasie przyrodnik Alexander von Humboldt podejmuje słynną ekspedycję do Ameryki Łacińskiej, zaś książę matematyków, Carl Friedrich Gauss, w czterech ścianach odbywa podróże do granic wiedzy. Kehlmann opisuje pełne przygód wyprawy badawcze Humboldta do Ameryki Łacińskiej i Rosji, samotne zmagania domatora Gaussa z wielkimi pytaniami nauk ścisłych, a także życie osobiste obu bohaterów. Przekonująco, żywo i z finezją przedstawia życie i epokę obu tych uczonych. Ta mądra, zabawna, wciągająca powieść zachęca do namysłu nad niedawną przeszłością kultury zachodniej, a także nad tym, jak dalece można wymierzyć świat i go zrozumieć. Czy umiemy przewidzieć zdarzenia prywatne lub historyczne i dzięki rozwojowi cywilizacji chronić siebie i innych od przeciwności losu?"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle refleksji z moich styczniowych lektur. Przeczytałam jeszcze jedną książkę, ale o niej chciałabym napisać ciut więcej, ale to w kolejnym poście.&lt;br /&gt;Pozdrawiam ciepło :)&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-7411309525716818393?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/7411309525716818393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/styczniowe-lektury.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7411309525716818393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7411309525716818393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/styczniowe-lektury.html' title='Styczniowe lektury'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4410EyYP8C0/TyvZbx_xu4I/AAAAAAAAAV4/RABw1wrg6KE/s72-c/Ksiadz_Rafal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3256017463658970566</id><published>2012-02-02T12:10:00.002+01:00</published><updated>2012-02-02T12:10:36.025+01:00</updated><title type='text'>Wisława Szymborska [*]</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;h1&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wisława Szymborska (1923 - 2012) &lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;[*] [*] [*]&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;h1&gt;Nagrobek&lt;/h1&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;pre class="pubContent"&gt;Tu leży staroświecka jak przecinek&lt;br /&gt;autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek&lt;br /&gt;raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup&lt;br /&gt;nie należał do żadnej z literackich grup.&lt;br /&gt;Ale też nic lepszego nie ma na mogile&lt;br /&gt;oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.&lt;br /&gt;Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy&lt;br /&gt;i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.&lt;/pre&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3256017463658970566?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3256017463658970566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/wisawa-szymborska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3256017463658970566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3256017463658970566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/02/wisawa-szymborska.html' title='Wisława Szymborska [*]'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-2255664149868284609</id><published>2012-01-01T12:08:00.003+01:00</published><updated>2012-01-13T22:24:51.316+01:00</updated><title type='text'>AND THE WINNER IS ..... czyli podsumowanie 2011roku :)</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CjwmofF_rpY/TlafuyJj0dI/AAAAAAAAARs/87UapUKBNq8/s1600/wzgorze-blekitnego-snu.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-CjwmofF_rpY/TlafuyJj0dI/AAAAAAAAARs/87UapUKBNq8/s200/wzgorze-blekitnego-snu.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;Za nami rok 2011. Jaki był? Właściwie zwyczajny, co w moim przypadku jest akurat pozytywne :). Największą rewolucją było pojawienie się w moim domu kota Tymianka, a wraz z nim wszystkich kocich akcesoriów z siatką zabezpieczającą balkon włącznie. Jeśli chodzi o książki to mijający rok był o tyle przełomowy, że po raz pierwszy wszelkie moje rankingi wygrała powieść polskiego autora. Pisałam o tym już w sierpniu i do tej pory zdania nie zmieniłam. &lt;a href="http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/08/moja-ksiazka-roku-wiem-wiem-mamy.html"&gt;&lt;b&gt;"Wzgórze Błękitnego Snu" Igora Newerlego&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; rozłożyło na łopatki wszystkie inne książki przeczytane w 2011 roku. Powiem więcej, jest to powieść, która ma szansę znaleźć się naprawdę wysoko w jakimś Topie Wszechczasów, o ile bym taki kiedykolwiek tworzyła. &lt;br /&gt;Poza tym na uwagę zasługują także (w kolejności alfabetycznej):&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- "Cukiernia pod Amorem" t.2 "Cieślakowie" - Małgorzata Gutowska - Adamczyk - &lt;/b&gt;Trzeci tom ciągle przede mną, ale poprzednie podobały mi się ogromnie i absolutnie nie dziwię się licznym zachwytom i nagrodom dla Pani Małgorzaty. "Cukiernia pod Amorem" jest cudną historią i napisaną tak, że nie sposób odłożyć książkę na półkę. &lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: black; font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;"Handlarze czasem" - Tomasz Jachimek - &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;wyróżnienie za niebywałe poczucie humoru i niepowtarzalny style autora. &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;"Gorzkie cytryny Cypru" - Lawrence Durrell - &lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;za klasę i styl. Po prostu. &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;"Miasto ryb" - Natalka Babina - &lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;ta książka jest moim kolejnym odkryciem roku, a autorka zasługuje na wyróżenie za genialne łączenie fantazji i rzeczywistości, radości i nostalgii i za wymyślenie tej nieprawdopodobnej fabuły. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;"Piaskowa góra" - Joanna Bator - &lt;/b&gt;za doskonały powrót do przeszłości&lt;b&gt;&lt;br /&gt;"Rok nie wyrok" - Piotr Milewski - &lt;/b&gt;za niewątpliwy talent pisarski i świetny język.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: black; font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif;"&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;"Saturn" - Jacek Dehnel - &lt;/b&gt;za pomysł przedstawienia ciężkich i trudnych relacji ojca z synem przy użyciu ciemnych barw i ciężkich słów. Genialne!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eJxUoyv8rqY/TwCR3-mCgWI/AAAAAAAAAVc/6PUUv8-9K2c/s1600/2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="308" src="http://3.bp.blogspot.com/-eJxUoyv8rqY/TwCR3-mCgWI/AAAAAAAAAVc/6PUUv8-9K2c/s400/2011.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #7f6000; font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;W nowym, 2012 roku wszystkim molom książkowym życzę wielu wspaniałych lektur, a przede wszystkim czasu na czytanie, &lt;br /&gt;bo tego ciągle mało. Przynajmniej u mnie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="color: #7f6000;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pozdrawiam ciepło :)) &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--VC3rVUYR_A/TwA9KyGcjiI/AAAAAAAAAVM/0_A0MROhjlM/s1600/j0400433.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/--VC3rVUYR_A/TwA9KyGcjiI/AAAAAAAAAVM/0_A0MROhjlM/s320/j0400433.jpg" width="253" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-2255664149868284609?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/2255664149868284609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/01/and-winner-is-czyli-podsumowanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2255664149868284609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2255664149868284609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2012/01/and-winner-is-czyli-podsumowanie.html' title='AND THE WINNER IS ..... czyli podsumowanie 2011roku :)'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-CjwmofF_rpY/TlafuyJj0dI/AAAAAAAAARs/87UapUKBNq8/s72-c/wzgorze-blekitnego-snu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-7210610247886623911</id><published>2011-12-29T23:01:00.000+01:00</published><updated>2012-01-01T11:00:19.151+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Milewski Piotr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>"Rok nie wyrok" -  Piotr Milewski</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4XShaDcBTdY/TvzONCcBZrI/AAAAAAAAAU8/XT9jggOnIxo/s1600/rok+nie+wyrok.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-4XShaDcBTdY/TvzONCcBZrI/AAAAAAAAAU8/XT9jggOnIxo/s400/rok+nie+wyrok.jpg" width="281" /&gt;&lt;/a&gt;Zacznę tak: książka "Rok nie wyrok" jest pozycją absolutnie wyjątkową i nieprzeciętną!! :)) I to nie tyle za sprawą tematu jaki podejmuje (bo ten akurat mało mnie interesuje), ale tego w jaki sposób został on opisany. Autor jest mistrzem wnikliwej obserwacji i umiejętności opisywania tego co zobaczył przy użyciu języka żywego i soczystego, którego nie powstydziłby się sam Charles Bukowski. Na pozór karkołomne zadanie przełożenia swoistej nowomowy raperów na język polski udało się znakomicie.&lt;br /&gt;A kim jest ów autor? Kojarzycie być może takie zdanie: "Z Nowego Jorku Piotr Milewski, Radio Zet"? Wiele osób słyszało je&amp;nbsp; zapewne wielokrotnie. Ja zwykle słucham innej stacji, ale nazwisko obiło mi się o uszy. Teraz wiem, że słusznie i że to nazwisko należy zapamiętać, bo oto objawił się talent pisarski przez duże T. Ale od początku.&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;"Załamka. Prawda, pijam, i to nie wylewając za kołnierz. Prawda, próbowałem wielu nielegalnych substancji. Ale przymusowy odwyk? Pięć razy w tygodniu? To niedorzecznośc i potworna strata czasu!&lt;br /&gt;Mylę się. Odwyk jest niedorzecznością, ale stratą czasu w żadnym razie."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Piotr Milewski miał pecha. Znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Podczas obławy na handlarzy narkotyków został zatrzymany i aresztowany za posiadanie kokainy. Miał do wyboru dwie opcje: albo nie przyznaje się do winy, czeka na proces, a potem dostaje wyrok - 2,5 roku więzienia, albo przyznaje się do posiadania narkotyków i zostaje skierowany na12 miesięcy przymusowej terapii odwykowej. Efektem tego okresu jest "Rok nie wyrok" - dziennik z terapii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bohaterami są uczestnicy programu, głównie Czarni i Latynosi - dilerzy, przestępcy, recydywiści - ludzie zepchnięci na margines, bez perspektyw na normalne, zwyczajne życie. Czy terapia sprawi, że oto powrócą na właściwą drogę? Szansa jest niewielka z kilku powodów: po pierwsze, system nakazuje wszystkich traktować w jednakowy sposób, żywiąc nadzieję, że metoda przetestowana na amatorze marihuany, zadziała też w przypadku nałogowego alkoholika, narkomana i lekomana w jednym. Po drugie, Khaisha - terapeutka grupy Mila (ksywka autora) jest totalnie niepozbierana, roztrzepana, zawsze zadaje te same pytania i pozwala by rozmowy toczyły się w kierunku rzadko zgodnym z duchem terapii. Po trzecie, uczestnicy nie robią nic w celu zerwania z nałogiem. Spotykając się na regularnych sesjach terapeutycznych wymieniają poglądy na temat metod &lt;strike&gt;dilowania&lt;/strike&gt;? &lt;strike&gt;dilerowania&lt;/strike&gt;? .... handlu! i uzyskania negatywnego wyniku badania moczu:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;"Tian wyrzuca Derrickowi, że wcześniej nie przyznał się do palenia i nie poprosił o radę, tylko bezmyślnie oddawał brudną urynę.&lt;br /&gt;- Człowiek, trzeba było płukać. A tak żeś zamknął wszystkie drogi. &lt;br /&gt;- Nie słuchaj go, Derrick - interweniuje Kaisha. - Płukanki nie działają, a jeśli próbujesz rozcieńczyć urynę, pijąc duże ilości wody, wykazuje wodoładowanie.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- Nic nie wykazuje, dziewczyna. Wypijasz galon na wieczór i galon przed badaniem, urynując często, jak możesz. Tylko musisz zarzucać witaminę B3....&lt;br /&gt;- Nie wierz mu Derrick. To mity. &lt;br /&gt;- Żadne mity. Trzeba ostrożnie, żeby za bardzo nie ścieńczyć, bo badają wagę moczu i zawartość kreatyniny. Nie wolno, jak niektórzy, samą wodę pić, bez jedzenia i niczego. Lepiej nawet sok jabłkowy czy żurwinowy przed testem. A witamina B zwiększa poziom kreatyny, z której wytwarza się kreatynina. Osiem razy czyściłem i nigdy nie miałem wtopy - wyznaje Tian. &lt;br /&gt;- Żebyście tyle wysiłku i pomysłowości wkładali w prace nad sobą, naukowcy! - marzy się Khaishy."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;Dyskutują też na temat wychowania dzieci, relacji z kobietami i tradycji świątecznych: &lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;"- U nas nie ma Święta Dziękczynienia. To amerykańskie święto.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Grupa spogląda ze zdziwieniem. &lt;br /&gt;- To jakie święto jest w Polsce najważniejsze?&lt;br /&gt;- Boże Narodzenie. &lt;br /&gt;- I co wtedy robicie? &lt;br /&gt;- Właściwie najważniejsza jest Wigilia. Taka kolacja w przeddzień Bożego Narodzenia. Wtedy pościmy ...&lt;br /&gt;- Pościcie?&lt;br /&gt;- Tak. Jemy ryby, na ogół: śledzia i karpia. Pierogi, białe ziemniaki, zupę z buraków albo z grzybów. Znaczy z dzikich grzybów, zbieranych w lesie. &lt;br /&gt;- Że co? W lesie? Człowiek! - dziwuje się Uroda.&lt;br /&gt;- Tak, zbieranych w lesie i ususzonych.&lt;br /&gt;Przerażeni koledzy kręcą głowami i uderzają się po udach.&lt;br /&gt;- Nie w każdym kraju wszystkim się przelewa jak w Ameryce - tłumaczy Khaisha. - Są miejsca na świecie, gdzie ludzie dalej sami hodują zwierzęta na mięso, zbierają różne rzeczy do jedzenia w lasach. Społeczności zbierackie i pasterskie..."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Podczas tych spotkań, między kursantami nawiązuje się nić porozumienia i zacierają się różnice kulturowe:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;&lt;i&gt;"- Pete, ostrzygłeś się?&lt;br /&gt;- Troszeczkę.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- No to pokaż. &lt;br /&gt;Zdejmuję dokerską czapkę, która dotychczas szczelnie osłaniała łysą czaszkę z paskiem szczeciny pośrodku. &lt;br /&gt;- Wow, człowiek!&lt;br /&gt;- Ja cię kręcę! Wypas joł!&lt;br /&gt;- Gratulacje, Pete!&lt;br /&gt;- Wyjebany fryz, sam se taki fundnę. &lt;br /&gt;Aplauz przerasta moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;- Zawodówka, Pete. Jak żeś przyszedł z tymi piórami do ramion, z tymi butami na koturnie, nie wiadomo było: chłopak czy dziewczyna. Znaczy, z kiciorem ... Na początku tylko ... Potem już nie tego.... Wiesz o czym ja mówię... No! A teraz nie ulegasz wątpliwości, żeś jest facet! - Carlos postanowił oczyścić atmosferę. "&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Dziwię się sama sobie, że książka o odwyku głównie dla gangsterów tak bardzo mi sie podobała. To nieprawdopodobne, a jednak!! Piotr Milewski napisał książkę totalnie prawdziwą, niepoprawną politycznie i uzależniającą. Momentami jest przerażająca i porażająca, w wielu miejscach zabawna i pewnie dzięki temu "Rok nie wyrok" czyta się z zapartym tchem. &lt;br /&gt;Dlatego zachęcam - przeczytajcie tę książkę, bo naprawdę warto!! Na początku język może wydawać Wam się trudny i dziwny, ale gdy już przyzwyczaicie się do stylu autora, jestem pewna, że akcja pochłonie Was bez reszty.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Za książkę dziękuję Pani Kasi z Wydawnictwa Niebieska Studnia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pKdK03DAO-0/Tv2zD3YMzKI/AAAAAAAAAVE/g8fauNskwrs/s1600/niebieska_studnia_logo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="168" src="http://1.bp.blogspot.com/-pKdK03DAO-0/Tv2zD3YMzKI/AAAAAAAAAVE/g8fauNskwrs/s200/niebieska_studnia_logo.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-7210610247886623911?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/7210610247886623911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/12/rok-nie-wyrok-piotr-milewski.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7210610247886623911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7210610247886623911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/12/rok-nie-wyrok-piotr-milewski.html' title='&quot;Rok nie wyrok&quot; -  Piotr Milewski'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4XShaDcBTdY/TvzONCcBZrI/AAAAAAAAAU8/XT9jggOnIxo/s72-c/rok+nie+wyrok.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-2044801896894318126</id><published>2011-12-24T10:59:00.002+01:00</published><updated>2011-12-24T10:59:55.536+01:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt !!!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zzG-7RvLcTU/TvWgBWZw-pI/AAAAAAAAAUM/tn1raqJuuhw/s1600/MP900431252.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-zzG-7RvLcTU/TvWgBWZw-pI/AAAAAAAAAUM/tn1raqJuuhw/s320/MP900431252.JPG" width="252" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #7f6000;"&gt;Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia wszystkim znajomym i nieznajomym, blogowiczom i odwiedzającym życzę wszelkiej pomyślności, uśmiechu, spokoju i wszystkiego co najlepsze na 2012 rok. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;________________________________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. A już wkrótce nowe recenzje, przede wszystkim rewelacyjnej książki Piotra Milewskiego "Rok nie wyrok". Niestety ostatnio ktoś mi ukradł czas i ledwo wyrabiałam na przysłowiowych zakrętach. Liczę, że po Świętach będzie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorące pozdrowienia dla wszystkich. Wesołych Świąt!!!&amp;nbsp; &lt;br /&gt;rr-odkowa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-2044801896894318126?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/2044801896894318126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2044801896894318126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2044801896894318126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt !!!'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-zzG-7RvLcTU/TvWgBWZw-pI/AAAAAAAAAUM/tn1raqJuuhw/s72-c/MP900431252.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-2132226280016718305</id><published>2011-11-17T19:12:00.001+01:00</published><updated>2011-11-19T12:28:35.721+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dołęga - Mostowicz Tadeusz'/><title type='text'>"Prokurator Alicja Horn" - Tadeusz Dołęga - Mostowicz</title><content type='html'>Kiedy zaczynałam czytać powieść Tadeusza Dołęgi - Mostowicza "Prokurator Alicja Horn" myślałam o tym co napiszę w recenzji i byłam przekonana, że jedno z pierwszych moich zdań będzie brzmiało: "Cudowna, w starym stylu, powieść dla kobiet, które takie klimaty lubią" Jakżesz się pomyliłam. "Prokurator Alicja Horn" to przede wszystkim świetna powieść dla każdego - dla kobiety, mężczyzny, babci, przyjaciela i młodszej siostry. To powieść sensacyjna, gangsterska, awanturnicza. Momentami romantyczna i zadziwiająco aktualna. No i genialna :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gTsZKrv1F7o/TsVi7U6CJqI/AAAAAAAAAT0/jYm57mymnYI/s1600/prokurator-alicja-horn.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-gTsZKrv1F7o/TsVi7U6CJqI/AAAAAAAAAT0/jYm57mymnYI/s1600/prokurator-alicja-horn.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Jan Wikler awanturnik i kobieciarz przybywa do Warszawy. Przed laty, jako Bohdan Drucki, musiał uciekać z Polski ponieważ zgwałcił młodą dziewczynę za co, rzecz jasna, był ścigany przez policję. Teraz postanawia osiąść tu na jakiś czas, zwłaszcza że stary znajomy, Borys Załkind powierzył mu prowadzenie nocnego klubu "Argentyna". Dla Winklera, który lubi się bawić, nie stroni od alkoholu i kobiet jest to praca idealna. Szybko przemienia kiepsko działający interes w jedno z najbardziej popularnych miejsc w Warszawie. Każdego wieczora lokal jest pełny, a goście bawią się wyśmienicie. Pewnego dnia do "Argentyny" przychodzi prokurator Alicja Horn. Drucki widział ją wcześniej w kawiarni, a jej nieprawdopodobna uroda przykuła jego uwagę. Zaczyna więc zabiegać o jej względy, adorować, co Alicja zauważa i akceptuje. Gdy już wydaje się, że romans tej dwójki jest tuż tuż Alicja znika. W życiu Jana Winklera pojawia się jednak ponownie gdy ten zostaje aresztowany za rzekomy handel morfiną. Alicja jest oskarżycielem, ale też .... koniec końców .... to ona ratuje go przed skazaniem. Wybucha płomienny i namiętny romans ......&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę powiedzieć co było dalej, bo zepsułabym Wam przyjemność z lektury. I tak mam wrażenie, że napisałam już zbyt dużo, zwłaszcza jeśli chodzi o związek Al i Boha (jak zwykli o sobie mówić).&amp;nbsp; Warto zauważyć, że ta historia to tylko jeden z wątków. Równie pasjonujące są relacje Jana z innymi osobami (przede wszystkim z Julka - podopieczną Alicji), z doktorem Karolem Brunickim, Borysem Załkindem i jego żoną Lubą. Wspomniany przed chwilą Karol Brunicki to bardzo ważna postać w całej historii. Wraz z goszczącym u niego incognito, światowej sławy biologiem, doktorem Kunoki przeprowadzają nielegalne eksperymenty nad rozwojem prenatalnym człowieka. W zamkniętej części domu doktora Brunickiego znajduje się mała klinika, w której przetrzymywane są kobiety w ciąży i kobiety z małymi dziećmi. Także naukowe dyskusje obu doktorów są również niesłychanie interesujące, bo pokazują ówczesny poziom badań nad rozwojem człowieka.&lt;br /&gt;"Prokurator Alicja Horn" to także pasjonujący obraz zmieniających się czasów. Oto młoda, piękna i inteligentna kobieta zostaje mianowana podprokuratorem, co wywołuje wielkie poruszenie. Jakże to tak? Kobieta prokuratorem?&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;"W sądzie okręgowym od poniedziałku panowała niebywałe podniecenie.&lt;br /&gt;Zaczęło się od tego, że prokurator Martynowicz stanął w drzwiach kancelarii i zwracając się do aplikanta Modronia, powiedział swoim burkliwym a dobitnym głosem:&lt;br /&gt;- Każe pan na drzwiach gabinetu po podprokuratorze Korczyńskim przybić napis: "Podprokurator Alicja Horn" Zrozumiano?&lt;br /&gt;-Tak jest, panie prokuratorze.&lt;br /&gt;Drzwi zamknęły się z lekkim trzaskiem. W kancelarii umilkły wszystkie maszyny, zaległa zupełna cisza. [...]&lt;br /&gt;- Jakże, podprokurator Alicja Horn - oburzył się stary pan Rolko. - Niby kobieta?&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;- Jeżeli Alicja, to juścić kobieta.&lt;br /&gt;- Ale darujcie! Kto kiedy widział kobietę prokuratora?&lt;br /&gt;- Jak pan powiada?&lt;br /&gt;- Alicja Horn&lt;br /&gt;- Tak, tak - pokiwał głową pan Rolko. - Rozpusta i tyle. Niezłe czasy, co? ..."*&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;No co tu dużo pisać - książka podobała mi się ogromnie (a jedyny minus jaki znalazłam to, pozostawiająca wiele do życzenia, korekta. Zbyt dużo znalazłam w tekście literówek, żeby o tym nie wspomnieć).&lt;br /&gt;Polecam Wam tę powieść gorąco. Gwarantuję, że przepadniecie już po kilkunastu przeczytanych stronach i trudno będzie się Wam oderwać :)).&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-y5L1_38lnwY/TseRd1KtHLI/AAAAAAAAAT8/zORBJHJjrKA/s1600/dolega.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-y5L1_38lnwY/TseRd1KtHLI/AAAAAAAAAT8/zORBJHJjrKA/s1600/dolega.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;zdjęcie pochodzi z tej strony &lt;a href="http://www.dolega.pl/"&gt;link&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;* T. Dołega - Mostowicz, &lt;i&gt;Prokurator Alicja Horn&lt;/i&gt;, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2010, s. 33.&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-2132226280016718305?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/2132226280016718305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/11/prokurator-alicja-horn-tadeusz-doega.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2132226280016718305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2132226280016718305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/11/prokurator-alicja-horn-tadeusz-doega.html' title='&quot;Prokurator Alicja Horn&quot; - Tadeusz Dołęga - Mostowicz'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-gTsZKrv1F7o/TsVi7U6CJqI/AAAAAAAAAT0/jYm57mymnYI/s72-c/prokurator-alicja-horn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-4180740971709918792</id><published>2011-11-07T19:45:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T11:07:01.457+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ewan Chris'/><title type='text'>"Dobrego złodzieja przewodnik po......"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tPiYRXpfN1U/Tr5kIXDVBWI/AAAAAAAAATc/GY8WDLVNCok/s1600/amsterdam.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-tPiYRXpfN1U/Tr5kIXDVBWI/AAAAAAAAATc/GY8WDLVNCok/s320/amsterdam.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeśli macie zły nastrój albo potrzebujecie na kilka godzin zapomnieć o całym świecie koniecznie sięgnijcie po książki Chrisa Ewana "Dobrego złodzieja przewodnik po Amsterdamie" i "Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu". Nie jest to może literatura ambitna, ale na pewno lekka i przyjemna, przy której czas upłynie szybko. Głównym bohaterem jest Charlie Howard pisarz, autor kryminałów, a przy okazji ...... złodziej. W swojej pracy przestrzega swego rodzaju kodeksu honorowego. Nie nosi broni, zawsze upewnia się czy w miejscu, które chce okraść nikogo nie napotka, nie robi bałaganu .... a że przede wszystkim pamięta o własnej prowizji ..... no cóż, takie życie ;)&lt;br /&gt;W pierwszej części otrzymuje zlecenie kradzieży dwóch z trzech figurek małp. Zleceniodawca posiada jedną z nich, ale potrzebuje jeszcze dwóch pozostałych. Dzięki precyzyjnym wskazówkom Charliemu udaje się zdobyć figurki. Niestety to dopiero początek kłopotów, gdyż zleceniodawca umiera na skutek ciężkiego pobicia i podejrzenia padają na Charliego. Żeby uniknąć procesu główny bohater musi rozwiązać zagadkę trzech małp, dowiedzieć się kto jest mordercą. A w tym wszystkim musi jeszcze znaleźć czas na poprawki w swojej nowej powieści, które to z chirurgiczną precyzją wytyka mu jego redaktorka i powierniczka.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-47MJXh_KvZw/Tr5hNV8OP4I/AAAAAAAAATU/x9aJgC9d1xs/s1600/3+malpy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-47MJXh_KvZw/Tr5hNV8OP4I/AAAAAAAAATU/x9aJgC9d1xs/s1600/3+malpy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W drugiej części akcja przenosi się do Paryża, gdzie Charlie niespodziewanie wpada w sam środek dużej intrygi, której punktem kulminacyjnym ma być kradzież obrazu Picassa "Mężczyzna z gitarą". Charlie ponownie jest poszukiwany przez policję, gdyż w jego mieszkaniu popełniono morderstwo. Na własną rękę prowadzi śledztwo, które utrudniają mylne tropy i ludzie, którzy nie są tymi, za których się podają.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1geOlo0HbSM/Tr5kIVyowvI/AAAAAAAAATg/BqwtMQN6PcY/s1600/paryz.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-1geOlo0HbSM/Tr5kIVyowvI/AAAAAAAAATg/BqwtMQN6PcY/s320/paryz.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Myślę, że dużą zaletą obu książek o dobrym złodzieju jest ciekawa intryga, która niczym u Agathy Christie, zostaje wyjaśniona dopiero na ostatnich stronach. Charlie Howard mimo iż zajmuje się niezbyt chlubną profesją jest niewątpliwie sympatyczną i barwną postacią. I wcale nie przeszkadza fakt, że nie mamy pojęcia jak wygląda. Wiadomo tylko, że twarz widniejąca na okładkach jego książek nie jest jego twarzą i że w pewnym momencie musiał obciąć i przefarbować włosy. Interesujący są również inni bohaterowie, a przede wszystkim redaktorka Victoria, która pomaga Charliemu zarówno przy tworzeniu książkowych intryg, jak i w rozwiązaniu zagadki kradzieży obrazu Picassa. Niewątpliwym plusem jest też lekki i żywy język i poczucie humoru autora.&lt;br /&gt;Jeśli więc macie ochotę na przyjemną i niezobowiązującą lekturę poszukajcie książek Chrisa Ewana. Ja czekam na kolejne odsłony przygód dobrego złodzieja ... tym razem w Las Vegas i w Wenecji.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-4180740971709918792?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/4180740971709918792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/11/dobrego-zodzieja-przewodnik-po.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/4180740971709918792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/4180740971709918792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/11/dobrego-zodzieja-przewodnik-po.html' title='&quot;Dobrego złodzieja przewodnik po......&quot;'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-tPiYRXpfN1U/Tr5kIXDVBWI/AAAAAAAAATc/GY8WDLVNCok/s72-c/amsterdam.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8794410007870337911</id><published>2011-10-30T11:54:00.000+01:00</published><updated>2011-10-30T11:54:25.797+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wroński Marcin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><title type='text'>"A na imię jej będzie Aniela" - Marcin Wroński</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yIWwNs0wHUQ/Tpat-7gOVyI/AAAAAAAAASQ/iSRk3vJLrZM/s1600/aniela.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-yIWwNs0wHUQ/Tpat-7gOVyI/AAAAAAAAASQ/iSRk3vJLrZM/s400/aniela.jpg" width="252" /&gt;&lt;/a&gt;Retro - kryminały z komisarzem Maciejewskim w roli głównej czytuję namiętnie. Podobały mi się zarówno "Morderstwo pod cenzurą" jak i "Kino Venus", jednak uważam, że najnowsza książka "A na imię jej będzie Aniela" jest z nich wszystkich najlepsza. Już na trzeciej stronie dałam się porwać morderczej intrydze i prowadzić przez wojenny Lublin ..... mój Lublin.&lt;br /&gt;Akcja powieści rozpoczyna się w 1938 roku, a dokładnie 9 września kiedy to komisarz Zygmunt Maciejewski przybywa na miejsce zbrodni. Zgwałcona i zamordowana została młoda kobieta - Aniela. Na jej ciele znajduje się dziwna substancja, być może ropa z ran skórnych, a tajemniczości dodaje fakt, że 9 września to dzień jej imienin. Mija rok, wybucha wojna, a komisarz Maciejewski dalej głowi się nad tą sprawą. I oto w ogarniętym wojenną zawieruchą Lublinie dochodzi do podobnego morderstwa. Wszystko się zgadza - data jest ta sama i denatka nosi to samo imię. Do miasta wkraczają Niemcy, trwają bombardowania i aresztowania a dzielny komisarz tropi mordercę. Żeby móc kontynuować śledztwo wstępuje do niemieckiej Policji Kryminalnej.&lt;br /&gt;Oprócz warstwy kryminalnej, jak zwykle w powieściach Marcina Wrońskiego, ważna jest warstwa historyczna. Dla mnie to największy atut wszystkich powieści o komisarzu Maciejewskim. Ten wyraźnie wyczuwalny duch miasta, fotograficzna precyzja w opisie miejsc, która - co ważne - nie jest fantazją autora, ale wynikiem pracy nad dokumentami. To wszystko sprawia, że wierzę, że miasto wyglądało właśnie tak. Teraz gdy idę ulicami opisanymi na kartach powieści potrafię wyobrazić sobie jak wyglądały wtedy. I choć tak wiele się zmieniło, to mam nadzieję, że duch miasta pozostał niezmieniony. &lt;br /&gt;Czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność, bo i rytm tego kryminału był dobry. Być może się mylę, ale zawsze wydawało mi się, że jeśli coś płynnie się czyta, to taki sam był proces tworzenia. Ciekawe czy tak jest w istocie? Autor pozwala sobie na pewne żarty literackie - jak choćby rozmowa śledczych o komisarzu Popielskim ze Lwowa lub moment, w którym Róża czyta powieść w odcinkach autorstwa W. Rońskiego. Czuć, że autor - jak sam powiedział w jednym z wywiadów - przeszedł z amatorstwa na zawodowstwo. I chwała mu za to. Oby dzięki temu spod jego pióra (czy raczej klawiatury) wyszło jeszcze wiele równie dobrych książek.&lt;br /&gt;Jedyny minus jaki przychodzi mi do głowy po lekturze, to fakt, że akcja powieści toczy się przez całą wojnę. Samo w sobie nie jest to zarzutem, ale gdyby skondensować akcję to w tym czasie Maciejewski mógłby rozwiązać jeszcze jedną lub dwie sprawy. Dla czytelnika byłaby to możliwość przeczytania kolejnych kryminałów. Wiem, że autor pisze następne, ale czy będą rozgrywały się w czasie wojny? Chyba nie. A trochę szkoda, bo Lublin wojenny był równie interesujący jak ten z poprzednich kryminałów. &lt;br /&gt;Niezależnie od wszystkiego "A na imię jej będzie Aniela" polecam bezdyskusyjnie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla chętnych link do strony &lt;a href="http://www.teatrnn.pl/"&gt;Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN&lt;/a&gt;, który jest prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat historii miasta i jego mieszkańców. Jak się dobrze pogrzebie można znaleźć matrycę starego miasta, stare zdjęcia i inne cudeńka. Polecam gorąco!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8794410007870337911?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8794410007870337911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/na-imie-jej-bedzie-aniela-marcin.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8794410007870337911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8794410007870337911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/na-imie-jej-bedzie-aniela-marcin.html' title='&quot;A na imię jej będzie Aniela&quot; - Marcin Wroński'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yIWwNs0wHUQ/Tpat-7gOVyI/AAAAAAAAASQ/iSRk3vJLrZM/s72-c/aniela.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-1521096228785353151</id><published>2011-10-23T12:15:00.000+02:00</published><updated>2011-10-23T12:15:39.179+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stosy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Stosiki, stosiki :))</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ostatnio sypnęło u mnie książkami. Wyprawa do dwóch bibliotek zakończyła się "przywłaszczeniem" 11 książek, z których przynajmniej połowa to takie typowe "must have". Dobrze, że panie bibliotekarki wykazują się dużym zrozumieniem i nie ograniczają mi ilości wypożyczanych książek :). &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-JBS3_26Bzq4/Tps7FTeW6dI/AAAAAAAAASY/xTtOJW1VOmM/s640/P1010169.JPG" width="476" /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1. &lt;b&gt;"Dzisiaj narysujemy śmierć" - Wojciech Tochman&lt;/b&gt; - to książka, którą już dawno chciałam przeczytać. Duża tu zasługa super pozytywnych recenzji niektórych blogowiczów :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2. &lt;b&gt;"Zrób sobie raj" - Mariusz Szczygieł &lt;/b&gt;- absolutnie jw. :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3.&lt;b&gt; "Książka" - Mikołaj Łoziński&lt;/b&gt; - szukałam tej pozycji od momentu kiedy usłyszałam o niej w programie "Od słowa do słowa" w TVP Kultura.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4. &lt;b&gt;"Odważni" - Nicholas Evans&lt;/b&gt; - Uwielbiam tego autora więc czytam każdą jego książkę. Tym razem nie mogło być inaczej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;5. &lt;b&gt;"Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu" i "Dobrego złodzieja przewodnik po Amsterdamie" - Chris Ewan&lt;/b&gt; - nie wiem nic o tym autorze, nie słyszałam o tych tytułach, ale opis na obwolucie sugeruje, że może mi się podobać. Zobaczymy :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;6. &lt;b&gt;"Biała gorączka" - Jacek Hugo - Bader&lt;/b&gt; - mam znajomą, która jest absolutną, bezkrytyczną wielbicielką tego pisarza i w mojej obecności kilkakrotnie tak się nim zachwycała, że nie mogłam nie zobaczyć co to za człowiek. Blogowe recenzje też zrobiły swoje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;7. &lt;b&gt;"Prokurator Alicja Horn" - Tadeusz Dołęga - Mostowicz&lt;/b&gt; - Autora "Znachora" znają chyba wszyscy, ja też. Ale o tej książce nie słyszałam nigdy. Pora to zmienić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;8. &lt;b&gt;"Imiona honoru" - Zdzisław Romanowski &lt;/b&gt;- Opis na okładce sugeruje, że będzie to opowieść o ludziach i ich rozterkach na tle zbliżającej się II wojny światowej. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3rOhj7cSf2w/TqPfaBGC_MI/AAAAAAAAASk/uGmfUbV_2pc/s1600/P1010182.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="502" src="http://1.bp.blogspot.com/-3rOhj7cSf2w/TqPfaBGC_MI/AAAAAAAAASk/uGmfUbV_2pc/s640/P1010182.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Lubię serię wydawniczą "Kalejdoskop" Wydawnictwa Muza, więc gdy tylko mam okazję chętnie sięgam po te książki. Niedawno udało mi się kupić kilka z nich w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Teraz stoją grzecznie na półce i czekają na swoją kolej.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1. "Świat według psa" Doroty Sumińskiej&lt;/b&gt;. Powiem szczerze - nie przepadam za telewizyjnymi programami pani Doroty, bo czasami gada totalne głupoty, zwłaszcza gdy podejmuje temat zachowań zwierząt. Ale jej książki czyta się dobrze. A "Autobiografia na czterech łapach" podobała mi się ogromnie. Mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.&lt;br /&gt;2. &lt;b&gt;"Żarłoczny przypływ" - Amitav Ghosh&lt;/b&gt;. Być może nie sięgnęłabym po tę książkę gdyby nie przepiękna okładka. Zresztą zobaczcie sami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-UHm_TN7HlzE/TqPoor5LQZI/AAAAAAAAAS0/vO70IYL9S20/s1600/przyp%25C5%2582yw.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-UHm_TN7HlzE/TqPoor5LQZI/AAAAAAAAAS0/vO70IYL9S20/s320/przyp%25C5%2582yw.jpg" width="197" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-1521096228785353151?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/1521096228785353151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/stosiki-stosiki.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/1521096228785353151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/1521096228785353151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/stosiki-stosiki.html' title='Stosiki, stosiki :))'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-JBS3_26Bzq4/Tps7FTeW6dI/AAAAAAAAASY/xTtOJW1VOmM/s72-c/P1010169.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-5334989484187977989</id><published>2011-10-14T21:52:00.000+02:00</published><updated>2011-10-14T21:52:25.522+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Schmitt Eric-Emmanuel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura francuska'/><title type='text'>"Historie miłosne" - Eric-Emmanuel Schmitt</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-W17Dwgqj36s/Tpat-hpTyyI/AAAAAAAAASI/Q_VS8wWUfrE/s1600/HM.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-W17Dwgqj36s/Tpat-hpTyyI/AAAAAAAAASI/Q_VS8wWUfrE/s400/HM.jpg" width="253" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eric - Emmanuel Schmitt jest pisarzem, którego książki bardzo sobie cenię. Podoba mi się jego delikatny, nienarzucający się styl, umiejętność nadania słowom treści i optymizm i nadzieja tchnące z jego tekstów. Podobała mi się większość jego książek, choć nie rozmyślam o nich tygodniami, nie czekam z niecierpliwością na nowości i nie kolekcjonuję własnych egzemplarzy. A jednak śmiało mogę powiedzieć, że należy on do grona moich ulubionych pisarzy. Ot, taki paradoks.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ubiegłe wakacje czytałam "Moje życie z Mozartem" a niedawno wypożyczyłam z biblioteki "Historie miłosne". Jest to zbiór opowiadań, których wspólnym mianownikiem jest właśnie miłość. Do zbioru dołączono wydany już wcześniej dramat "Tektonika uczuć".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miła i przyjemna była to lektura. Największe wrażenie zrobiły na mnie dwa opowiadania: "Marzycielka z Ostendy" i "Zbrodnia doskonała". Bohaterką pierwszego z nich jest starsza, poruszająca się na wózku inwalidzkim kobieta, która w obliczu zbliżającej się śmierci postanawia opowiedzieć historię wielkiej miłości. Historia jest przepiękna i nieprawdopodobna, ale gdy okazuje się, że kobieta już we wczesnej młodości była kaleką, pod dużym znakiem zapytania staje autentyczność tej historii. I właściwie nikt w nią nie wierzy .... aż..... Piękna, wzruszająca historia i zdanie wypowiedziane przez starszą panią "z wielkiej miłości nie da się wyleczyć", które może być puentą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugie opowiadanie jest przestrogą przed uleganiu wpływowi i osądowi innych osób. Gabriela postanowiła zabić swojego męża ponieważ jej przyjaciółka powiedziała o nim, że jest zbyt uprzejmy żeby mógł być szczery, że jest idealnym obłudnikiem. Czy faktycznie tak było, czy Gabriel kiedykolwiek zdradził żonę, oszukał, nadużył jej zaufania? Odpowiedź oczywiście w opowiadaniu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawe były też opowiadania "Odette Jakkażda" o zwykłej kobiecie i jej ulubionym pisarzu i o tym jak ich drogi życiowe się spotkały i "Wszystko czego potrzeba do szczęścia", w którym główna bohaterka przez przypadek odkrywa, że jej mąż prowadzi podwójne życie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najsłabsze w całym tomie wg mnie było opowiadanie "Piękny deszczowy dzień". Zupełnie nie wiem co autor miał na myśli, a i historia Helene nie przemówiła do mnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość wieńczy dramat "Tektonika uczuć". Główni bohaterowi Diane i Richard są parą niemal idealną, a jednak okazuje się, że mała prowokacja, niewinne kłamstwo potrafią zburzyć ten na pozór silny związek i wprowadzić mnóstwo zamętu w ich uporządkowane życie. Ku przestrodze dla wszystkich.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Historie miłosne" są jak najbardziej godne uwagi, bo choć wydaje się, że o miłości powiedziano już wszystko to E.E. Schmitt rzuca nowe światło na kilka jej odmian. Niby zwykłe historie, zwykli ludzie, a jednak autor tak prowadzi opowieść, że niejednokrotnie zaskakuje, zmusza do refleksji i wywołuje silne emocje. A o to przecież w chodzi w literaturze. Polecam.&amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-5334989484187977989?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/5334989484187977989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/historie-miosne-eric-emmanuel-schmitt.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5334989484187977989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5334989484187977989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/historie-miosne-eric-emmanuel-schmitt.html' title='&quot;Historie miłosne&quot; - Eric-Emmanuel Schmitt'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-W17Dwgqj36s/Tpat-hpTyyI/AAAAAAAAASI/Q_VS8wWUfrE/s72-c/HM.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-9133533789745358562</id><published>2011-10-11T18:36:00.001+02:00</published><updated>2011-10-11T18:38:05.125+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura irlandzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ahern Cecelia'/><title type='text'>"Dziękuję za wspomnienia" - Cecelia Ahern</title><content type='html'>Czy Wasze blogi też&amp;nbsp; zostały dzisiaj usunięte? Ja przeżyłam chwile grozy gdy włączyłam rano komputer i okazało się, że mojego bloga nie ma. Został skasowany. Rzucałam gromami pod nosem i usiłowałam znaleźć przyczynę. Wszelkie działania były bez sensu, a po jakimś czasie blog, równie tajemniczo jak zniknął, wrócił na swoje miejsce. Mam nadzieję, że była to tylko chwilowa awaria bloggera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-itb2ICF9Opc/TpHis1H3vtI/AAAAAAAAASA/qrCYL6VRdfg/s1600/dziekuje+za.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-itb2ICF9Opc/TpHis1H3vtI/AAAAAAAAASA/qrCYL6VRdfg/s320/dziekuje+za.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;Ale do rzeczy.... Od kilku dni zmagam się z jakimś wyjątkowo upartym wirusem, a co za tym idzie, jestem na zwolnieniu. A gdy jest się na L4 i gdy na kilka godzin uda się zbić gorączkę to co można robić? Oczywiście czytać książki. I tak też robię.&lt;br /&gt;Na weekend, podczas którego czułam się wyjątkowo fatalnie, wybrałam książkę Cecelii Ahern "Dziękuję za wspomnienia". Poza tym, że jest łatwa, lekka i totalnie naiwna, niewiele można o niej napisać. Joyce potrzebuje krwi ponieważ spadła ze schodów i straciła dziecko. Justin za namową koleżanki decyduje się oddać krew. Trafia ona do leżącej w szpitalu dziewczyny. I nagle okazuje się, że Joyce śni o ludziach i miejscach, których nigdy nie widziała, zna się na architekturze i winach i mówi po włosku. Dokładnie tak jak Justin. Nie dość, że robią w tym samym momencie te same rzeczy to jeszcze ciągle na siebie wpadają.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Poziom naiwności jak dla mnie przekroczony kilkakrotnie. I gdyby nie fakt, że nie potrafiłam skupić się na żadnej poważniejszej lekturze, tej książki z pewnością bym nie przeczytała. A tak, dałam radę.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rUteAVH249Y/TaMyE0ttlsI/AAAAAAAAAPI/iM1FXdADrWU/s1600/1+gwiazdka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-rUteAVH249Y/TaMyE0ttlsI/AAAAAAAAAPI/iM1FXdADrWU/s1600/1+gwiazdka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Dobrze, że w poniedziałek zgarnęłam z półki kolejną książkę. Może nie była to lektura bez wad, ale na pewno o wiele lepsza od "Dziękuję za wspomnienia". Szczegóły jutro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-9133533789745358562?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/9133533789745358562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/dziekuje-za-wspomnienia-cecelia-ahern.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/9133533789745358562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/9133533789745358562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/dziekuje-za-wspomnienia-cecelia-ahern.html' title='&quot;Dziękuję za wspomnienia&quot; - Cecelia Ahern'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-itb2ICF9Opc/TpHis1H3vtI/AAAAAAAAASA/qrCYL6VRdfg/s72-c/dziekuje+za.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8277571789213327942</id><published>2011-10-09T20:13:00.000+02:00</published><updated>2011-10-09T20:13:11.679+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fitzgerald F. Scott'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>"Piękni i przeklęci" - Francis Scott Fitzgerald</title><content type='html'>Recenzując "Miasto ryb" pisałam, że nie polubiłam głównej bohaterki. Ciekawe co mam napisać teraz, po przeczytaniu "Pięknych i przeklętych"? Chyba tylko to, że Ała z "Miasta ryb" to świetna osoba w porównaniu z głównymi bohaterami powieści Francisa Scotta Fitzgeralda - Anthonym i Glorią. Ci to dopiero dali mi w kość. Nie ma możliwości, żeby choć trochę ich polubić, zresztą nie o sympatię w tym przypadku autorowi chodziło.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-q2praHiYnNI/TpHis0yJ8jI/AAAAAAAAASE/jZIUqAjFcEY/s1600/piekni+i+przekleci.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-q2praHiYnNI/TpHis0yJ8jI/AAAAAAAAASE/jZIUqAjFcEY/s400/piekni+i+przekleci.jpg" width="280" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Akcja tej powieści toczy się w na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Anthony Patch na pozór jest bogatym, wytwornym, inteligentnym młodzieńcem. Na pozór. W rzeczywistości nie jest ani bogaty (dysponuje pewnymi środkami, ale tak naprawdę liczy na spadek po dziadku - milionerze), ani wytworny, ani przesadnie inteligenty. Jest za to rozkapryszony, leniwy i egzaltowany. Główne jego zajęcia to spotkania ze znajomymi i snucie planów napisania książki o średniowieczu.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;"....dzięki spotkaniu z dziadkiem zaczął myśleć o pracy jako o czymś, czym może wypełnić sobie życie. Przez rok, który minął od tej rozmowy, sporządził kilka spisów bibliografii, wymyślał tytuły rozdziałów i nawet rozplanował sobie pracę, ale dotąd nie napisał ani jednej linijki; nie wyglądało też, by kiedykolwiek miał coś napisać. Nie robił nic - i w całkowitej niezgodności z logiką wielce go to bawiło."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;Gdy Anthony poznaje Glorię jego życie nabiera rumieńców, ale myli się ten, kto sądzi, że chłopak się zmieni. Teraz rzeczy, które do tej pory robił sam, robi z Glorią.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;"To co robimy z Anthonym, to puszczanie baniek mydlanych. Szczególnie piękne puszczaliśmy dzisiaj; gdy te pękną, zrobimy nowe, tak samo wielkie, tak samo piękne - aż zabraknie nam wody i mydła."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Razem wydają pieniądze, bawią się i żyją w niszczącej ułudzie, że świat mają u swych stóp. Niestety, życie które jest jedną wielką imprezą w pewnym momencie się kończy. Grono znajomych kurczy się coraz bardziej, a bohaterów momentami nachodzi refleksja, że coś powinni zmienić w swoim życiu. Ale potem znowu zaczyna się weekend, a wraz z nim kolejna impreza trwająca kilka dni. I nagle okazuje się, że świat w którym żyją i realia im współczesne sprawiły, że to oni musieli paść na kolana. Kończą się pieniądze z akcji, mieszkania, które wynajmują są coraz mniejsze i w gorszych dzielnicach, a dziadek w swoich planach testamentowych najwyraźniej nie uwzględnił jedynego wnuka. Co robić w takiej sytuacji? Szukać pracy? Jakże to, przecież to wstyd? Znamienne jest ostatnie zdanie powieści, które na długo wbiło mnie w fotel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Francis Scott Fitzgerald stworzył powieść wyjątkową - wielowymiarową i pasjonującą. Jest to kronika Ameryki z początków XX wieku. Kronika brutalnie obnażająca moralny upadek ówczesnej "śmietanki towarzyskiej", która w rytm melodii wygrywanych przez muzyków jazzowych, trwoniła czas i fortunę. Anthony i Gloria są tylko przedstawicielami tej części społeczeństwa. Są ludźmi dla których wartości takie jak pracowitość, lojalność i przyzwoitość nic nie znaczyły. Liczyła się tylko zasobność portfela i gotowość do uczestniczenia w alkoholowych spotkaniach towarzyskich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na okładce polskiego wydania możemy przeczytać taki tekst: &lt;i&gt;"Historia wielkiej miłości, która przerodziła się w przekleństwo"&lt;/i&gt;. Niestety ja w tej historii żadnej wielkiej miłości nie znalazłam. Nie wydaje mi się, żeby Anthony i Gloria darzyli siebie jakimś szczególnym uczuciem. Każde z nich było zbyt skupione na sobie i swoich odczuciach żeby móc naprawdę pokochać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę powiedzieć na koniec - PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE. Choć z góry uprzedzam, że nie jest to powieść łatwa, lekka ani przyjemna. Niemniej jest naprawdę warta poznania.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8277571789213327942?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8277571789213327942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/piekni-i-przekleci-francis-scott.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8277571789213327942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8277571789213327942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/piekni-i-przekleci-francis-scott.html' title='&quot;Piękni i przeklęci&quot; - Francis Scott Fitzgerald'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-q2praHiYnNI/TpHis0yJ8jI/AAAAAAAAASE/jZIUqAjFcEY/s72-c/piekni+i+przekleci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-774269644016230950</id><published>2011-10-01T20:05:00.000+02:00</published><updated>2011-10-01T20:05:24.381+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura białoruska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Babina Natalka'/><title type='text'>"Miasto ryb" - Natalka Babina</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OvY65fafYpM/Tn97rC6sUzI/AAAAAAAAAR8/e7j5ws8xq-g/s1600/Miasto_ryb.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-OvY65fafYpM/Tn97rC6sUzI/AAAAAAAAAR8/e7j5ws8xq-g/s400/Miasto_ryb.jpg" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;O "Mieście ryb" czytałam i słyszałam wiele dobrego. I słusznie, bo to wyjątkowa książka, jedna z lepszych jakie ostatnio czytałam. Momentami nostalgiczna, momentami szalona, w wielu miejscach zabawna i ciągle na nowo zaskakująca. Muszę przyznać, że po pierwszych kilku stronach nie oczekiwałam że ta lektura da mi tyle przyjemności. A jednak!!!&lt;br /&gt;Na okładce czytamy:&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"Brawurowa powieść białoruska: nad Bugiem, na ziemi brutalnie przeciętej pasem granicznym, w sielskiej wiosce Dobratycze ginie najstarsza jej mieszkanka, babcia Makrynia. Kto i dlaczego wsypał truciznę do kubka z kawą na werandzie? Czy babcia naprawdę była, jak szeptano w okolicy, wiedźmą? A jeśli tak, czy zdoła po śmierci ukarać swoich morderców i obronić wieś przed zagładą?&lt;br /&gt;Świetnie, reportażowo wręcz opisane realia współczesnej Białorusi zapewne zaskoczą Polaków: uczciwe, prywatne firmy, duże pieniądze, Internet pod strzechami, a z drugiej strony dynamiczna mieszanka języków, kultur i religii, lokalna świadomość sięgająca czasów unii brzeskiej - wszystko to mocno odbiega od stereotypy smutnego, płaskiego kraju, przygniecionego polityką prowincjonalnego reżimu...."&lt;br /&gt; &lt;/blockquote&gt;Nie jest łatwo zaklasyfikować tę powieść do jednego, konkretnego gatunku. Po części jest to kryminał (zostaje zamordowana babcia głównej bohaterki), po części science - fiction (bohaterka wpada w nory czasowe i przenosi się w przeszłość). Znajdziemy tu także elementy powieści obyczajowej i political - fiction. Na okładce widnieje hasło "Ta białoruska książka nie jest o Łukaszence". I faktycznie nie jest, ale jest o wyborach prezydenckich, o aresztowaniach, podsłuchach i zastraszaniu zwolenników innych (niż ten właściwy) kandydatów. Główna bohaterka to pięćdziesięcioletnia kobieta po przejściach, ciągle popijająca alkoholiczka po licznych terapiach odwykowych, rozwódka [jak się potem okaże od 17 lat ;)] ściągająca na siebie liczne kłopoty, siostra bliźniaczka - co jest dosyć istotne dla całej fabuły, a już na pewno dla bohaterki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdego, kto nie czytał "Miasta ryb" zachęcam do lektury z dwóch powodów. Po pierwsze, nie często mamy możliwość (a przynajmniej ja) poznawania dorobku pisarzy zza naszej wschodniej granicy. Po drugie, ta książka ma w sobie tak wiele atrakcyjnych elementów, że szkoda byłoby ją przegapić. Mi podobała się ta delikatna nostalgia, którą można wyczuć z na kartach powieści. Absolutnie dałam się porwać wyobraźni Natalki Babiny, która tak prowadziła akcję w nieprawdopodobny sposób. A jedyny, malutki zarzut jaki mam dotyczy głównej bohaterki, nie potrafiłam jej polubić. Ciekawiły mnie jej losy, ale jej postępowanie, jej wybory, były tym czego nie potrafiłam zaakceptować.&lt;br /&gt;Niemniej, jak napisałam powyżej, zachęcam gorąco do lektury, bo co mamy czytać jeśli nie takie wielowątkowe i pasjonujące książki?? Ja z pewnością będę czekać na kolejne powieści tej nietuzinkowej pisarki. &lt;br /&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-774269644016230950?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/774269644016230950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/miasto-ryb-natalka-babina.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/774269644016230950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/774269644016230950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/10/miasto-ryb-natalka-babina.html' title='&quot;Miasto ryb&quot; - Natalka Babina'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-OvY65fafYpM/Tn97rC6sUzI/AAAAAAAAAR8/e7j5ws8xq-g/s72-c/Miasto_ryb.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3938607252418808463</id><published>2011-08-25T21:23:00.000+02:00</published><updated>2011-08-25T21:23:54.268+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Newerly Igor'/><title type='text'>Moja książka roku !!!! (wiem, wiem mamy dopiero sierpień)</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J_wAfdxQgd0/Tlaf0JdTNFI/AAAAAAAAARw/2LgoLXswc7g/s1600/wzgorze-blekitnego-snu.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-J_wAfdxQgd0/Tlaf0JdTNFI/AAAAAAAAARw/2LgoLXswc7g/s320/wzgorze-blekitnego-snu.jpg" width="202" /&gt;&lt;/a&gt;Może dziwne wyda Wam się to co chcę napisać. Otóż .... wiem już, która książka wygra w plebiscycie najlepsza książka 2011 roku. Zapytacie - jak to możliwe skoro mamy dopiero sierpień? A właśnie, że możliwe. Powiem więcej. Jestem pewna, że ta książka na długie lata zagości w moim THE BEST EVER.&lt;br /&gt;A to książką jest &lt;b&gt;"Wzgórze Błękitnego Snu" Igora Newerlego.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Igor Newerly do niedawna był mi pisarzem właściwie nieznanym. Wiedziałam, że jest autorem książki "Zostało z uczty bogów", której nie czytałam i pamiętam, że w szkole podstawowej omawialiśmy "Chłopca z Salskich Stepów", ale już dawno zapomniałam o czym była ta książka. Kiepska ta moja wiedza.&lt;br /&gt;I nie wiem jak to się stało, ale podczas mojej ostatniej wizyty w bibliotece jakoś mi się Igor Newerly przypomniał, a jedna z moich ulubionych pań bibliotekarek poleciła mi właśnie "Wzgórze Błękitnego Snu".&lt;br /&gt;Ach, cóż to za piękna, mądra i wciągająca książka. Jeśli nie czytaliście -&amp;nbsp; &lt;b&gt;K O N I E C Z N I E&lt;/b&gt; przeczytajcie!!! Głównym bohaterem jest Bronisław Najdarowski, który za próbę zamordowania cara zostaje zesłany na katorgę. Po czterech latach jest wolny, ale nie może wrócić do Polski tylko nakazem sądu dożywotnio zamieszkać na Syberii. Tam, w małej wiosce wśród prostych, dobrych i uczciwych ludzi, znajduje swoje miejsce na ziemi. Sam też jest dobrym człowiekiem, a moje serce zdobył już na samym początku książki gdy nakarmił głodnego, przestraszonego szczeniaka i zebrał ze sobą. Przez całe życie Bryśka byli nierozłączni. Bronisław Najdarowski przeżył wiele. Przede wszytkim musiał nauczyć się żyć w tym pięknym, ale trudnym rejonie Rosji. Zajmował się myślistwem, pomagał budować dom, w którym potem sam zamieszkał. Wspólnie z przyjaciółmi znalazł złoto, spotkał też miłość swojego życia. I dobrze mu się wiodło, bo był pracowity i uczciwy, pomagał potrzebującym i był lojalnym przyjacielem. Te wartości są mocno eksponowane w tej książce i pewnie dlatego tak bardzo mi się spodobała. Nie ma tu usprawiedliwienia dla cwaniactwa, nielojalności czy podłości.&lt;br /&gt;Drugim, wielkim atutem tej książki jest język. Zakochałam się w Syberii z kart "Wzgórza Błękitnego Snu". Przepiękne opisy przyrody, prostego, codziennego życia, zwyczajów i ludzi, które nawet przez chwilę się nie dłużyły. Autor zadbał nawet o takie szczegóły jak ceny ubrań, skór czy serów. Chciałam zamieścić tu choć fragment tej cudnej prozy, ale książkę pożyczyłam mamie, więc musicie mi uwierzyć na słowo. &lt;br /&gt;Polecam tę książkę wszystkim. Nie tylko tym, którzy interesują się losami zesłańców lub pasjonują się historią Polski, ale każdemu kto ma wrażliwą duszę i ciągle wierzy, że dobro i prawda zwycięża. O tym jest ta książka!!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;bezdyskusyjnie!!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3938607252418808463?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3938607252418808463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/08/moja-ksiazka-roku-wiem-wiem-mamy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3938607252418808463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3938607252418808463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/08/moja-ksiazka-roku-wiem-wiem-mamy.html' title='Moja książka roku !!!! (wiem, wiem mamy dopiero sierpień)'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-J_wAfdxQgd0/Tlaf0JdTNFI/AAAAAAAAARw/2LgoLXswc7g/s72-c/wzgorze-blekitnego-snu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3525201122576042834</id><published>2011-08-04T09:46:00.000+02:00</published><updated>2011-08-04T09:46:07.006+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Różne są powody nieobecności ... ale kto słyszał żeby były rude??? ;)</title><content type='html'>Dawno nie pisałam, ale wszystkiemu winien mój urlop ... troszkę..... i główny powód mojej nieobecności ......nowy członek rodziny. Pojawił się "ni z gruszki, ni z pietruszki". Pewnego dnia mój szwagier znalazł go na ulicy. Kotek (ma około roku) łasił się do ludzi i prosił o jedzenie, a że był strasznie wychudzony i zabiedzony więc szwagier zabrał go ze sobą i tak oto znalazł się u mnie. Kotek otrzymał imię Tymianek i&amp;nbsp; od ubiegłego tygodnia dzielnie i cierpliwie poddaje się wszelkim zabiegom leczniczym. A leczyć było co, oj było!! Na szczęście wszystko zmierza w dobrym kierunku.&lt;br /&gt;Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy wyrzucają zwierzęta. Biorą gdy są malutkie i słodkie, a potem przychodzą wakacje i zwierzę zaczyna przeszkadzać. Wtedy bierze się takiego osobnika i fiuuuu za drzwi. To oczywiście tylko jeden ze scenariuszy, a bywają jeszcze gorsze. A przecież kot czy pies, który wychował się w domu, nie poradzi sobie sam. Bo jak ma znaleźć sobie jedzenie gdy nigdy tego nie robił? Jak ma przeżyć gdy nie zna zagrożeń, które na niego czekają?&lt;br /&gt;Tymianek jest właśnie takim wyrzuconym kotem. W okolicy nie znaleźliśmy ani jednego ogłoszenia osoby szukającej zguby, mimo że kot jest na pewno domowy. Nasz weterynarz twierdzi, że stan jego zdrowia sugeruje, że mógł błąkać się przez 4 - 5 tygodni.&lt;br /&gt;Teraz kot nabiera sił i każdego dnia staje się bardziej aktywny i weselszy. Bardzo szybko dogadał się z psami&amp;nbsp; i już nie planuje zmiany adresu.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Mam nadzieję, że moje życie wkrótce wróci do normy i znowu będę mogła czytać dużo więcej niż obecnie :))&lt;br /&gt;A Tymianek wygląda tak (choć na żywo jest dużo szczuplejszy niż na zdjęciu).&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bf18TLH1enU/Tjo9inZG8SI/AAAAAAAAARc/szQxYDbtbQc/s1600/_QBA0988.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="553" src="http://2.bp.blogspot.com/-bf18TLH1enU/Tjo9inZG8SI/AAAAAAAAARc/szQxYDbtbQc/s640/_QBA0988.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5qqBsYjImmY/Tjo9ikqZsEI/AAAAAAAAARg/Sb5sOD7B1NU/s1600/_QBA0997.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="489" src="http://2.bp.blogspot.com/-5qqBsYjImmY/Tjo9ikqZsEI/AAAAAAAAARg/Sb5sOD7B1NU/s640/_QBA0997.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3525201122576042834?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3525201122576042834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/08/rozne-sa-powody-nieobecnosci-ale-kto.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3525201122576042834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3525201122576042834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/08/rozne-sa-powody-nieobecnosci-ale-kto.html' title='Różne są powody nieobecności ... ale kto słyszał żeby były rude??? ;)'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bf18TLH1enU/Tjo9inZG8SI/AAAAAAAAARc/szQxYDbtbQc/s72-c/_QBA0988.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-6259111223114835868</id><published>2011-07-17T20:32:00.000+02:00</published><updated>2011-07-17T20:32:35.084+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura angielska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Durrell Lawrence'/><title type='text'>"Gorzkie cytryny Cypru" - Lawrence Durrell</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Eh4DeFYtCNI/TiMpiS72UhI/AAAAAAAAARM/LG9yOsz_eeA/s1600/cytryny+cypru.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Eh4DeFYtCNI/TiMpiS72UhI/AAAAAAAAARM/LG9yOsz_eeA/s1600/cytryny+cypru.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lawrence_Durrell"&gt;Lawrence Durrell&lt;/a&gt; (nie mylić z jego młodszym bratem, Geraldem Durrellem) jest tym pisarzem, którego powieści mam na mojej "wish list" chyba od zawsze. Jest on autorem słynnego "Kwartetu aleksandryjskiego", o którym słyszałam wiele, ale nigdy nie widziałam. Moi sporo starsi znajomi, którzy Kwartet kiedyś czytali, na jego wspomnienie wydają przeciągłe "oooooo" co oznacza, że to naprawdę jest coś! Za rekomendację niech posłuży fakt, że ów "czteropak" był inspiracją do napisania "Gry w klasy" dla Julio Cortazara. &lt;br /&gt;Tak więc czekam sobie spokojnie, że kiedyś, któreś wydawnictwo wznowi tę słynną powieść i wreszcie będę mogła ją przeczytać. &lt;br /&gt;Póki co muszą mi wystarczyć "Gorzkie cytryny Cypru". Choć określenie "muszą wystarczyć" sugeruje, że ta książka jest kiepska. A wcale tak nie jest !!! Książka podobała mi się bardzo i myślę, że również ona była w pewnym sensie protoplastką wszystkich późniejszych książek tzw. "krajoznawczych" o autorze, który porzucił jakieś zaludnione, wielkie miasto i postanowił wyjechać na południe: do Prowansji, Toskanii czy innej malowniczej krainy. Lawrence Durrell był Anglikiem, ale urodził się w Indiach i większość swojego życia podróżował. Mieszkał we Francji, w Egipcie, na Rodos, czy właśnie na Cyprze. W "Gorzkich cytrynach Cypru" opisuje swój pobyt w tym kraju, ale może oddajmy mu głos, bo któż lepiej od autora umie opowiadać w swoim dziele:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"To nie jest książka polityczna, ale swego rodzaju impresja na temat nastrojów i atmosfery na Cyprze w trudnych latach 1953 - 1956.&lt;br /&gt;Przyjechałem na wyspę jako osoba prywatna i zamieszkałem w greckiej wiosce Bellapaix. Na opisane tu późniejsze wydarzenia starałem się patrzeć oczyma gościnnych mieszkańców wioski. Mam nadzieję, że książka nie jest tylko nieudolnym peanem na cześć cypryjskich chłopów i tutejszego pejzażu [...]. &lt;br /&gt;Okoliczności sprawiły, że na życie codzienne Cypru i jego problemy mogłem patrzeć pod różnym kątem, ponieważ w czasie mojego pobytu imałem się rozmaitych zajęć: przez ostatnie dwa lata byłem nawet na wyspie urzędnikiem państwowym. Obserwowałem więc dramatyczny rozwój wydarzeń zarówno z wioskowej tawerny, jak i z rezydencji gubernatora. Bieg zdarzeń starałem się ukazać z osobistego punktu widzenia i oceniać w kategoriach ludzkich, nie zaś politycznych; chciałem wystrzegać się małostkowości, mam bowiem nadzieję, że książka będzie czytana jeszcze długo po odejściu w przeszłość obecnych nieporozumień, co prędzej czy później musi przecież nastąpić."&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;Cóż mogę dodać? Jeśli podobały Wam się książki Petera Mayle`a czy Frances Mayes przeczytajcie koniecznie "Gorzkie cytryny Cypru" bo ta książka jest, według mnie, lepsza. Ciepła, mądra, momentami zabawna, momentami smutno - gorzka i skłaniająca do refleksji.&lt;br /&gt;Naprawdę polecam !!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-6259111223114835868?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/6259111223114835868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/07/gorzkie-cytryny-cypru-lawrence-durrell.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/6259111223114835868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/6259111223114835868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/07/gorzkie-cytryny-cypru-lawrence-durrell.html' title='&quot;Gorzkie cytryny Cypru&quot; - Lawrence Durrell'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Eh4DeFYtCNI/TiMpiS72UhI/AAAAAAAAARM/LG9yOsz_eeA/s72-c/cytryny+cypru.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3797256904653819995</id><published>2011-07-10T14:08:00.004+02:00</published><updated>2011-07-10T14:10:03.301+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wright Richard B.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura kanadyjska'/><title type='text'>"Klara Callan" - Richard B. Wright</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-klxvdtw_eE8/TgcR8gpVnrI/AAAAAAAAAQ0/JsRAZt2c97E/s1600/klara.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-klxvdtw_eE8/TgcR8gpVnrI/AAAAAAAAAQ0/JsRAZt2c97E/s320/klara.jpg" width="196" /&gt;&lt;/a&gt;Powieść "Klara Callan" chciałam przeczytać od momentu gdy &lt;a href="http://miastoksiazek.blox.pl/html"&gt;Padma&lt;/a&gt; (jakieś 2 lata temu) zamieściła jej recenzję na swoim blogu. Poczułam, że to będzie lektura dla mnie i zapisałam ją na mojej "liście życzeń książkowych". Dopiero niedawno udało mi się ją kupić w Matrasie i to za mniej niż 10 zł.&lt;br /&gt;"Klara Callan" to opowieść o dwóch siostrach: tytułowej Klarze i Norze, choć niewątpliwie najważniejsza postacią jest ta pierwsza. Klara jest starsza, ma trzydzieści kilka lat. Po śmierci ojca mieszka sama w wielkim domu, w rodzinnym miasteczku w Ontario i do pewnego czasu jest szanowaną przez lokalną społeczność, nauczycielką szkoły powszechnej.&amp;nbsp;Wydaje się, że jest osobą bardzo spokojną, zrównoważoną i cichą, ale to wszystko pozory, bo wewnątrz jest istnym wulkanem stłumionych emocji, uczuć i myśli, które w końcu muszą znaleźć jakieś ujście. Marzy o wielkiej miłości i przygodach i trochę zazdrości odwagi swojej młodszej siostrze. Nora bowiem mieszka w Nowym Jorku, jest gwiazdą słuchowisk radiowych i prowadzi dość rozrywkowe życie. &lt;br /&gt;Dużym plusem tej książki jest narracja. Nie ma tu typowego narratora, który wie wszystko i opowiada historię bohatera przy użyciu trzeciej osoby. Losy bohaterek poznajmy głównie z listów, które do siebie pisywały (rzadziej z listów od i do innych osób) i pamiętnika Klary. Zwłaszcza te wpisy w pamiętniku pozwalają poznać emocje starszej siostry, których nie potrafi lub też nie chce wyjawić nawet w listach do Nory, w których jest zazwyczaj stonowana i powściągliwa w wypowiedziach. Listy obu kobiet bardzo się różnią. Nora jest szczera i otwarta. Bez skrępowania opisuje swoje smutki i radości: &lt;i&gt;"Jestem teraz bardzo szczęśliwa, Klaro. Program idzie świetnie (słuchałaś jakichś odcinków przez święta?), a w moim życiu pojawił się bardzo słodki mężczyzna. Wiele osób (między innymi Evelyn) uważa, że Lewis jest czymś w rodzaju wilkołaka, ale oni go w ogóle nie znają....."&lt;/i&gt;. Natomiast listy Klary wyglądają mniej więcej tak: &lt;i&gt;"Kochana Noro! Dziękuję za liścik. To, co piszesz o zimie, to święte słowa. Nigdy czegoś takiego nie widziałam: dzień w dzień śnieg, a co weekend burza śnieżna. Trochę to przygnębiające, a już jeśli chodzi o węgiel, to klęska. Będę musiała zamówić nową dostawę, żeby mi starczyło do wiosny. Nic nie robię, tylko odkopuję rano dorożkę od domu, przedzieram się przez zaspy do szkoły, a kiedy wracam po południu, odkopuję znowu dojście do domu. Dosyć do beznadziejne. Poza tym nie mam dla Ciebie wielu nowin. Byłam okropnie przeziębiona na początku roku, ale się wykurowałam i jestem z powrotem zdrowa jak koń....".&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;W końcu, te przez lata gromadzone emocje wybuchają i Klara staje się sprawczynią kilku lokalnych skandali. Oznajmia, że nie będzie już chodzić na nabożeństwa, bo przestała wierzyć w Boga. W małej społeczności, gdzie wszyscy, niezależnie od poziomu zaangażowania, chodzą do kościoła, taka decyzja musiała wywołać sensację. Ta decyzja była dopiero początkiem "wybryków" starszej z sióstr Callan.&amp;nbsp; &lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Powieść Richarda B. Wrighta to także doskonały obraz lat trzydziestych XX wieku. Nowy Jork rozkwita i tętni życiem. Zjeżdżają tam ludzie, którzy szukają szczęścia i próbują odnaleźć się w tym nowoczesnym świecie z eleganckimi magazynami mody i nowinkami technicznymi. Na jego tle Kanada jawi się jako miejsce wyjątkowo spokojne i ciche. Ludzie, na pozór, są pobożni, skromni i chętni do pomocy. W rzeczywistości i z&amp;nbsp; pobożnością i chęcią pomocy jest różnie, żyją zaś plotkami i nadmiernie interesują się sprawami swoich sąsiadów.&lt;br /&gt;Czy podobała mi się ta książka? Tak i to bardzo, bo "Klara Callan" nie ma słabych punktów. Bardzo dobry język, ciekawa historia i świetnie nakreślenie bohaterowie to elementy, które sprawiły, że wciągnęłam się w tę książkę już na samym początku i pomimo licznych obowiązków (czerwiec to dla mnie zawsze miesiąc bardzo intensywnej pracy) każdego dnia musiałam wygospodarować przynajmniej pół godziny, żeby dowiedzieć się co słychać u Klary. &lt;br /&gt;I na koniec jeszcze słów kilka o autorze. Gdybym nie wiedziała, że Richard B. Wright jest mężczyzną to naprawdę trudno byłoby mi w to uwierzyć. Postać Klary, jest tak bardzo, zwłaszcza w sferze emocji, kobieca, że aż niemożliwe wydaje się, żeby mógł to pisać mężczyzna. Zresztą, w tej książce dominują kobiety, one są sprawczyniami wielu zdarzeń i wokół nich tworzy się cała historia. Mężczyźni nie są tu przedstawieniu w pozytywnym świetle, oj nie. Są bufonami, notorycznymi kłamcami, a nawet sprawcami gwałtów. Gdyby taką powieść napisała kobieta, pewnie zostałaby okrzyknięta pisarką feminizującą, ale czy pisarza można obdarzyć takim określeniem?&lt;br /&gt;Muszę koniecznie przeczytać inne powieści tego autora, choć z tego co się orientuję, jak dotychczas, tylko "Klara Callan" została przetłumaczona na język polski. &lt;br /&gt;Nie muszę chyba dodawać, że polecam tę książkę bardzo gorąco. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3797256904653819995?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3797256904653819995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/07/klara-callan-richard-b-wright.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3797256904653819995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3797256904653819995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/07/klara-callan-richard-b-wright.html' title='&quot;Klara Callan&quot; - Richard B. Wright'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-klxvdtw_eE8/TgcR8gpVnrI/AAAAAAAAAQ0/JsRAZt2c97E/s72-c/klara.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-6223199669393966084</id><published>2011-07-01T20:27:00.000+02:00</published><updated>2011-07-01T20:27:30.748+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rudnicka Olga'/><title type='text'>"Martwe jezioro" - Olga Rudnicka</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7pc-DAv_GRY/TgyhN8injvI/AAAAAAAAARA/4QIaKnW-W-c/s1600/olga+rudnicka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-7pc-DAv_GRY/TgyhN8injvI/AAAAAAAAARA/4QIaKnW-W-c/s320/olga+rudnicka.jpg" width="204" /&gt;&lt;/a&gt;Powiem tak: sama się sobie dziwię, ale podobała mi się powieść OlgiRudnickiej "Martwe jezioro". Powodem mojego zdziwienia nie jestjakość książki, a raczej fakt, że na początku kompletnie mi nie leżała. Niepodobała mi się historia, drażniła główna bohaterka i wkurzały drętwe dialogi.Ale ...... i tu ukłon w stronę mojego psa, a właściwie suki, która tylkoczekała na moją "miejscówkę" na fotelu, a ja nie miałam ochoty jej tam wpuszczać, bo za chwile i tak musiałabym ją zgonić, więc wytrwale siedziałam i czytałam.(Ufff, zdanie zawiłe, ale jakoś poszło ;)). I nagle, nawet nie wiem kiedy,książka zaczęła mnie wciągać coraz bardziej, bohaterka przestała drażnić idoczytałam ją do końca wdzięczna "rudej", że mnie do tegozmobilizowała. I tylko dialogi mogły być lepsze, choć im dalej tym było lepiej.&lt;br /&gt;Historia opowiedziana w "Martwym jeziorze" jest naprawdę ciekawa.Główna bohaterka - Beata, postanawia wynająć prywatnego detektywa, żebydowiedzieć się czy jej rodzice są faktycznie jej rodzicami. Ma powody przypuszczać,że ojciec nie jest jej biologicznym ojcem, ponieważ nie zgadzają się grupykrwi. Podejrzewa, że jej matka mogła mieć romans. Nie bez znaczenia jest teżfakt, że rodzice nigdy nie okazywali jej uczuć, że właściwie zerwali z niąkontakt gdy wyjechała na studia do Warszawy. I oto nagle prywatny detektywodnajduje w Stanach jej akt zgonu i nagrobek. Kim więc jest? Skąd wzięła się wdomu ludzi, których przez całe życie uważała za rodzinę?&lt;br /&gt;Korzystając z okazji, że po dwóch latach milczenia, młodsza siostraprzysłała jej zaproszenie na ślub, postanawia pojechać do domu i dowiedzieć sięprawdy. Jej zwariowana przyjaciółka niemalże zmusza ją, żeby na uroczystośćpojechała z jej bratem - Jackiem. Chłopak jedzie z nią i aż się chce powiedzieć"dzięki Bogu", bo bez niego byłoby z Beatą krucho.&lt;br /&gt;Ciekawa byłam jak autorka wybrnie z całej tej pogmatwanej intrygi. Okazałosię, że poradziła sobie całkiem nieźle i inteligentnie. Większość tajemniczostała wyjaśniona, źli ukarani, a dobrzy docenieni. Piszę tak enigmatycznieponieważ nie chcę zdradzać fabuły. Jeśli ktoś ma ochotę na przyjemną i lekkąlekturę z dreszczykiem to zachęcam do sięgnięcia po "Martwe jezioro".To książka na jeden, góra dwa wieczory, a jeśli komuś spodoba się ta historiato może przeczytać drugą część pt. "Czy ten rudy kot to pies?" Japrzynajmniej mam taki zamiar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" style="float: left;"&gt;&lt;span style="color: blue; text-decoration: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-6223199669393966084?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/6223199669393966084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/07/martwe-jezioro-olga-rudnicka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/6223199669393966084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/6223199669393966084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/07/martwe-jezioro-olga-rudnicka.html' title='&quot;Martwe jezioro&quot; - Olga Rudnicka'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-7pc-DAv_GRY/TgyhN8injvI/AAAAAAAAARA/4QIaKnW-W-c/s72-c/olga+rudnicka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-5347945241639198714</id><published>2011-06-26T13:04:00.000+02:00</published><updated>2011-06-26T13:04:29.891+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bator Joanna'/><title type='text'>"Piaskowa góra" - Joanna Bator</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hvCnMnFC9dM/TgcR8ThMAJI/AAAAAAAAAQw/Z-sVVAAvmMw/s1600/Piaskowa+Gora.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-hvCnMnFC9dM/TgcR8ThMAJI/AAAAAAAAAQw/Z-sVVAAvmMw/s1600/Piaskowa+Gora.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Początek lat 70. poprzedniego wieku. Jadzia Maślak przyjeżdża do Wałbrzycha z wioski pod Skierniewicami i prosto z oblodzonych schodów dworca wpada w ramiona nadgórnika Stefana Chmury, syna przesiedleńców ze Wschodu. Od tej chwili jej życie toczy się na tle wałbrzyskiego krajobrazu. Dziewczyna idzie ze Stefanem do ołtarza ubrana w suknię z poniemieckiej firany. Wprowadza się do bloku na Piaskowej Górze, gdzie zawsze wieje wiatr. W końcu rodzi bliźniaczki: jedną martwą, drugą żywą, Dominikę – niepodobną do nikogo z rodziny. Historie opowiadane przez Bator zaczynają się i kończą w różnych czasach i miejscach, lecz wszystkie zbiegają się na Babelu, jak miejscowi nazywają największy dom na Piaskowej Górze. Babcie Halina i Zofia, matka Jadzia i córka Dominika, cztery kobiety, a między nimi kolejni mężczyźni. Grzeszne romanse, nieoczywiste pokrewieństwa i pęknięte tożsamości. Historia kilkudziesięciu lat. Powieść Bator imponuje celnością obserwacji i epickim rozmachem. Widok na Polskę z Piaskowej Góry to spojrzenie w samo sedno tego, kim jesteśmy.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Jeździłam z "Piaskową górą" na uszach (słuchałam audiobooka) do pracy i z pracy przez ponad 2 tygodnie. Wciągnęłam się w tę książkę niesamowicie i podobała mi się bardzo (pomimo ogromnej ilości wątków, w których czasami można się pogubić, zwłaszcza gdy się słucha a nie czyta). Ale też uwierała jak diabli, momentami potwornie. Pewnie dlatego, że to nasza historia,z której ja trochę pamiętam. Jestem młodsza od książkowej Dominiki, ale Niewolnicę Isaurę pamiętam "jak przez mgłę" i kryształy na regałach i pierwsze szampony Palmolive również. Na szczęście nie pamiętam zbyt dobrze tzw. "ducha epoki" (znam go bardziej z opowiadań), ale mam świadomość że Joannie Bator udało się oddać go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie znajdziemy tu ckliwego sentymentalizmu i wspomnień "jak to za Gierka dobrze było". Znajdziemy natomiast ludzki trud, więcej problemów niż radości i wiele przywar, takich jak: zawiść, prostactwo, zaściankowość, konserwatyzm myśli i niechęć do wszelkiej inności. Ludzie pozbawieni swojej tożsamości, przesiedlani z jednej części kraju do drugiej, uczyli się żyć w tej nowej rzeczywistości. Odarci z przeszłości starali się żyć tak jak sąsiedzi czy znajomi z pracy. Mieć wspomniane już kryształy na regałach, półko-tapczan i jakieś towary z "enerefu", a już najlepiej zięcia. Mężczyzna pracował, a po pracy albo szedł na piwo z kolegami, albo leżał przed telewizorem. Kobiety królowały w kuchni, a życie upływało im na pracy, staniu w kolejkach, użeraniu się z mężem - pijakiem i opieką nad dzieckiem, bo przecież facet się dziecka nie tykał. W swoim towarzystwie przechwalały się czyj mąż jest bardziej nieporadny w kuchni, jakby ten fakt miał podnieść ich samoocenę. Nie było w ich życiu czasu na własne przyjemności (co najwyżej na takie same jak miała sąsiadka z góry), ani na kawkę z przyjaciółką. I żeby nikomu nie przyszło do głowy wyglądać albo żyć inaczej, bo co też ludzie powiedzą. Ot, palcami wytykać będą. Ale za normalne uznawano to, że komuś pies zamarzł w budzie albo mąż pobił żonę, bo znowu "zaciążyła" a to przecież jej wina. Ciężkie to były czasy i cieszę się, że urodziłam się bliżej ich końca niż początku i chyba należę do tego pokolenia, które nie żyje już z piętnem epoki. &lt;br /&gt;Na szczęście "Piaskowa góra" to nie tylko kronika epoki, choć mamy tu mnóstwo rzeczywistych wydarzeń, takich jak wybór Papieża - Polaka, wprowadzenie stanu wojennego, wybuch w Czarnobylu. Jest tu też historia pewnej wałbrzyskiej rodziny, która w tych czasach musi żyć. &lt;br /&gt;Jadzia Maślak, która nigdy nie trafiła pod dach wuja pieczarkarza, tylko wyszła za Stefana Chmurę. Stefan jest górnikiem i choć początkowo wydaje się, że kariera stoi przed nim otworem to z rzeczywistość okazuje się już mniej różowa. Stefan, choć poklepywany po plecach przez kolegów i uważany za "swojego chłopa" z czasem zaczyna zostawać w tyle. Inni awansują, dostają talony na malucha, a on ze skłonnością do alkoholu stoi w miejscu. &lt;br /&gt;Dominika - córka Jadzi i Stefana, która jest na językach sąsiadów, bo nie podobna ani do ojca, ani do matki, a na dodatek jest świetna z matematyki. Po kim ona to ma?&lt;br /&gt;Babcia - Kolomotywa, wychowująca Dominikę przez kilka lat, a potem nagle zepchnięta na tzw. boczny tor. Druga babcia, która w czasie wojny ukrywała w swoim domu Żyda Ignacego. &lt;br /&gt;Z całej rodziny tylko Dominika ma szansę na inne, lepsze życie. Czy wykorzysta tę szansę? Jak potoczą się jej losy? &lt;br /&gt;Przeczytajcie tę książkę bo naprawdę warto. Choćby tylko po to, żeby uświadomić sobie, że żyjemy w lepszych czasach niż nasi rodzice i dziadkowie.&lt;br /&gt;Polecam gorąco, a sama idę szukać "Chmurdalii" kontynuacji "Piaskowej góry" :).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-5347945241639198714?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/5347945241639198714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/piaskowa-gora-joanna-bator.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5347945241639198714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5347945241639198714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/piaskowa-gora-joanna-bator.html' title='&quot;Piaskowa góra&quot; - Joanna Bator'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hvCnMnFC9dM/TgcR8ThMAJI/AAAAAAAAAQw/Z-sVVAAvmMw/s72-c/Piaskowa+Gora.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-7295372670593040300</id><published>2011-06-19T22:55:00.000+02:00</published><updated>2011-06-19T22:55:33.239+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pezzelli Peter'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>"Lekcje włoskiego" - Peter Pezzelli</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BhH1OF56zgQ/Tf5hiscwMFI/AAAAAAAAAQc/rHAVWrLAFLA/s1600/lekcje+wloskiego.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-BhH1OF56zgQ/Tf5hiscwMFI/AAAAAAAAAQc/rHAVWrLAFLA/s320/lekcje+wloskiego.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;Jeśli macie ochotę na przyjemną lekturę, taką którą można czytać w południe na balkonie albo tarasie popijając wodę z cytryną i uśmiechać się do siebie to polecam "Lekcje włoskiego" Petera Pezzelli. Już dawno nie czytałam książki, która sprawiłaby mi tak dużo przyjemności, która zachęciłaby mnie do udania się do kuchni i przyrządzenia najprostszego makaronu z czosnkiem, pomidorami i bazylią, i która kazałaby zweryfikować plany wakacyjne (choć niestety nie te najbliższe). Na okładce można przeczytać takie zdanie: &lt;i&gt;"Niektóre książki przenoszą nas w miejsca, w których zawsze chcieliśmy się znaleźć - na przykład na spokojną włoską prowincję, na zielone łąki, na lśniące w słońcu szczyty gór....... Oto jedna z takich książek."&lt;/i&gt; I jest to prawda :) &lt;br /&gt;"Lekcje włoskiego" to opowieść o dwóch mężczyznach. Pierwszy to Carter Quinn, który bardzo chce nauczyć się włoskiego by wyjechać w Włoch w poszukiwaniu dziewczyny o imieniu Elena. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i nie może zapomnieć, mimo że ona po zakończeniu semestru wróciła do domu we Włoszech. Drugi, Giancarlo Rosa to nauczyciel muzyki, z pochodzenia Włoch, który czasami dorabia sobie korepetycjami z języka ojczystego. Mimo, że nauczyciel jest człowiekiem zamkniętym w sobie i strzegącym pilnie swego sekretu, między mężczyznami nawiązuje się nić porozumienia. Tym bardziej, że Carter jest nad wyraz pilnym i czyniącym niebywałe postępy uczniem. Podczas ostatniej lekcji &lt;i&gt;Professore&lt;/i&gt; prosi ucznia o przysługę - chce żeby ten udał się do jego rodzinnego miasteczka i oddał jego bratu stary zegarek.&lt;br /&gt;"Lekcje włoskiego" to jednak przede wszystkim opowieść o przyjaźni, więzach rodzinnych, trudnych i nie zawsze właściwych wyborach i o włoskiej prowincji, jedzeniu i aromatycznej, mocnej kawie :-).&lt;br /&gt;Czy Carter odda zegarek, czy odnajdzie Elenę? Czy Giancarlo wyjawi swój sekret? Odpowiedzi znajdziecie w powieści. I nie wahajcie się długo, bo powieść Petera Pezzelli to idealna pozycja na wakacje, której ja z pełnym przekonaniem daję 5 gwiazdek :)). &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-7295372670593040300?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/7295372670593040300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/lekcje-woskiego-peter-pezzelli.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7295372670593040300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7295372670593040300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/lekcje-woskiego-peter-pezzelli.html' title='&quot;Lekcje włoskiego&quot; - Peter Pezzelli'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-BhH1OF56zgQ/Tf5hiscwMFI/AAAAAAAAAQc/rHAVWrLAFLA/s72-c/lekcje+wloskiego.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-665659423913748941</id><published>2011-06-16T21:11:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T21:11:15.104+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chmielewska Joanna'/><title type='text'>"Zbieg okoliczności" - Joanna Chmielewska</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TaR8QMbvmrU/TfpTCv3IsMI/AAAAAAAAAQQ/AWeAgYnEjW8/s1600/zbieg+okolicznosci.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-TaR8QMbvmrU/TfpTCv3IsMI/AAAAAAAAAQQ/AWeAgYnEjW8/s320/zbieg+okolicznosci.jpg" width="202" /&gt;&lt;/a&gt;Zawsze gdy wyjeżdżam na działkę nad jeziorem zabieram ze sobą kilka książek, a wśród nich musi być choć jedna pozycja Joanny Chmielewskiej. Leżę sobie potem na leżaku, popijam zimne piwo, w sezonie bobowym zagryzam bobem i czytam Chmielewską (gdzie i piwa i bobu też nie brakuje). Tym razem czytałam jedną ze starszych książek "Zbieg okoliczności" (1993 r.), którą to chyba śmiało można zaliczyć do tych najbardziej udanych i zwariowanych kryminałów tejże autorki.&lt;br /&gt;Mamy oczywiście morderstwo i jedną podejrzaną facetkę. Kilkanaście stron dalej mamy już dwie podejrzane facetki [uwielbiam to słowo ;)] dla odróżnienia nazywające się ........... tak samo. Jedna i druga to Joanna Chmielewska, z tym że jedna jest teściową drugiej. Jest też fajny policjant, pojawiająca się w wielu książkach Alicja, jest szajka złodziei i kilka innych ciekawych postaci.&lt;br /&gt;Akcja, a przynajmniej jej początek, przedstawia się następująco. Policjant Tadeusz Jarzębski udaje się na umówione spotkanie z pewnym Mikołajem, który ma mu wyjawić kto fałszuje studolarówki. Na miejscu okazuje się, że Mikołaj nie żyje, a ostatnią osobą widzianą (przez wścibską sąsiadkę) jest pewna blondyna, która wyglądała "jak wydra, wypłosz taki, łeb rozczochrany". Owa blondyna zabrała z domu Mikołaja jakąś torbę i udała się z nią na Dworzec Centralny z zamiarem pozostawienia jej w skrytce. Niestety skrytki na Dworcu były nieczynne, a na dodatek, na skutek pomyłki blondyna weszła w posiadanie innej torby niż ta, którą miała wcześniej. Niestety podczas przejmowania torby musiała użyć przemocy, a to nie spotkało się z aprobatą posiadacza. No więc uciekła, wskoczyła do pierwszego lepszego autobusu a tam...&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt; &lt;w:WordDocument&gt;  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;  &lt;w:TrackMoves/&gt;  &lt;w:TrackFormatting/&gt;  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;  &lt;w:Compatibility&gt;   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;   &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;   &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;   &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;   &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;   &lt;w:CachedColBalance/&gt;   &lt;w:UseFELayout/&gt;  &lt;/w:Compatibility&gt;  &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;m:mathPr&gt;   &lt;m:mathFont m:val="Cambria Math"/&gt;   &lt;m:brkBin m:val="before"/&gt;   &lt;m:brkBinSub m:val="&amp;#45;-"/&gt;   &lt;m:smallFrac m:val="off"/&gt;   &lt;m:dispDef/&gt;   &lt;m:lMargin m:val="0"/&gt;   &lt;m:rMargin m:val="0"/&gt;   &lt;m:defJc m:val="centerGroup"/&gt;   &lt;m:wrapIndent m:val="1440"/&gt;   &lt;m:intLim m:val="subSup"/&gt;   &lt;m:naryLim m:val="undOvr"/&gt;  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt; &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"  DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"  LatentStyleCount="267"&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading"/&gt; &lt;/w:LatentStyles&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;&lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin;}&lt;/style&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;"— Cześć, kochana! — powiedział ktoś za mną. — Nie jestempewna, ale możliwe, że z nieba mi spadasz!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Obejrzałam się. Za mną stała moja była teściowa, matkamojego drugiego męża. Lubiłam ją. Lubiłam, to za mało powiedziane, przez nią wogóle wyszłam za niego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;— Cześć! — ucieszyłam się. — Możliwe, że to ty mi z niebaspadasz! Co się stało, że jedziesz autobusem?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;— Słuchaj — powiedziała teściowa gorączkowo, nie zwracającuwagi na moje słowa. — Masz chwilę czasu? Powiedzmy, do jutra?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie byłam pewna, czy to, co mam, można określić chwilączasu, ale ona i tak nie czekała na odpowiedź.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;— Leć za mnie do Kopenhagi! — zażądała, przyciszając głos. —Samolot jest za pół godziny. Masz przy sobie paszport? — zaniepokoiła sięnagle.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zgłupiałam do tego stopnia, że wyjęłam kosmetyczkę zkieszeni i sprawdziłam. Miałam.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;— No widzisz! — powiedziała z ulgą. — A ja nie. Zostawiłamcały portfel i to nie w domu, a u jednej facetki, która, nie ma telefonu iwłaśnie wyjechała do jakiegoś zadupia. Dlatego nie mam także pieniędzy nataksówkę i tym autobusem jadę na gapę. Bilet na samolot mam, ponieważ odebrałamgo wcześniej i właśnie kiedy teraz chciałam go schować, stwierdziłam brakportfela. Wiem, że wyjmowałam go z torby u niej, dzisiaj po południu. Więc lećty. Nazywamy się jednakowo, nie trzeba nawet nic zmieniać.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zrobiło mi się gorąco. Błyskawicznie pomyślałam, że ona marację. Noszę nazwisko po jej synu, a na imię mam tak samo jak ona. Datyurodzenia i nazwiska panieńskiego nikt na bilecie lotniczym nie umieszcza.Jeśli jeszcze mam przy sobie pieniądze…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Sprawdziłam pośpiesznie. Plastikowe okładki z małymkartonikiem w środku tkwiły w kosmetyczce. Dużo tam tego nie było, ale przyodrobinie uporu na tydzień mogło wystarczyć, a filia den Danske Bank znajdujesię na Kastrupie… Dla mnie zaś było to wyjście wręcz znakomite! [....]&lt;/div&gt;— Zaraz, nazwisko nazwiskiem, ale po co ty tam w ogólelecisz? I, czekaj, chwileczkę, dlaczego jedziesz na lotnisko, skoro nie maszpaszportu?! Przecież cud nie nastąpi…?!&lt;div class="MsoNormal"&gt;— A otóż właśnie tak! — odparta teściowa z triumfem.—Szczerze mówiąc, jechałam, licząc na cud, i proszę bardzo, jest cud! Bez cudu,pomyślałam, że uda mi się wtrynić te rzeczy stewardesie, kapitanowi, w ogólezałodze, a Kajtuś tam odbierze albo co, ale zastąpienie mnie przez ciebiepodoba mi się bardziej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;— Mogę tam za ciebie załatwić…?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;— Oczywiście! Wiozę do Alicji grafiki Kajtusia. On tam jest,robi małą wystawkę, oprawiali mu tu, spóźnili się i obiecałam, że przywiozę, boi tak zamierzałam pojechać, tyle że za tydzień. No więc ty zawieziesz, żadnaróżnica. Pieniądze ci zwrócę, a przenocujesz u Alicji."&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;I tym sposobem główna podejrzana poleciała do Kopenhagi, co bynajmniej nie poprawiło jej wizerunku w oczach policji. Oczywiście w całą intrygę wmieszała się Joanna Chmielewska teściowa i pisarka i powstało potworne zamieszanie z policją, fałszerzami banknotów i obiema Chmielewskimi w roli głównej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę powiedzieć, na pewno nie jest to książka do czytania na ulicy albo w autobusie - no chyba, że ktoś lubi jak ludzie na niego dziwnie patrzą. Momentami śmiałam się tak, że aż mi tchu brakowało. Momentami też gubiłam się w intrydze, ale i tak wpisuję tę książkę na listę moich ulubionych kryminałów Joanny Chmielewskiej. Prześmieszna i totalnie resetująca książka :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-665659423913748941?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/665659423913748941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/zbieg-okolicznosci-joanna-chmielewska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/665659423913748941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/665659423913748941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/zbieg-okolicznosci-joanna-chmielewska.html' title='&quot;Zbieg okoliczności&quot; - Joanna Chmielewska'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TaR8QMbvmrU/TfpTCv3IsMI/AAAAAAAAAQQ/AWeAgYnEjW8/s72-c/zbieg+okolicznosci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-2744531720239216457</id><published>2011-06-04T21:52:00.000+02:00</published><updated>2011-06-04T21:52:20.675+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>NOC KULTURY</title><content type='html'>Dzisiaj w Lublinie odbywa się &lt;a href="http://www.nockultury.pl/"&gt;Noc Kultury&lt;/a&gt; , a kto o kulturze wie więcej niż Animator Kultury. No kto???&lt;br /&gt;Z pozdrowieniami.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/k4VHoF0gJ6E/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/k4VHoF0gJ6E&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/k4VHoF0gJ6E&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-2744531720239216457?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/2744531720239216457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/noc-kultury.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2744531720239216457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2744531720239216457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/06/noc-kultury.html' title='NOC KULTURY'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-7753963748403325550</id><published>2011-05-30T20:28:00.000+02:00</published><updated>2011-05-30T20:28:10.877+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura kanadyjska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atwood Margaret'/><title type='text'>"Pani wyrocznia" - Margaret Atwood</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5-EdOvVHoiA/TeJo2v6GoXI/AAAAAAAAAQE/yQbRahKvm6M/s1600/pani+wyrocznia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-5-EdOvVHoiA/TeJo2v6GoXI/AAAAAAAAAQE/yQbRahKvm6M/s320/pani+wyrocznia.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Kilka lat temu próbowałam bliżej zapoznać się z Margaret Atwood, ale wtedy jakoś jej pisarstwo mi nie zaimponowało. Już nawet nie pamiętam czy próbowałam czytać "Dobre kości" czy "Kocie oko", a może obie? W każdym razie nie dobrnęłam nawet do połowy. W tym roku postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę, zwłaszcza że na bibliotecznej półce znalazłam "Panią wyrocznię".&lt;br /&gt;Atwood jest pisarką feminizującą, więc nie zdziwiły mnie portrety mężczyzn w "Pani wyroczni". Ojciec, który żył cichutko w cieniu swojej żony, a po jej śmierci powie &lt;i&gt;"Może mi nie uwierzysz, ale ja naprawdę kochałem twoją matkę"&lt;/i&gt;, Artur - działacz lewicowym, zmieniającym co jakiś czas obiekt swoich protestów i angażującym się w nowe projekty bez większego skutku czy Jeżozwierz Królewski - poeta i artysta wystawiający przerażające eksponaty zabitych zwierząt. Wszyscy oni są słabsi, w pewnym sensie zależni od kobiet, zagubieni i nieporadni lub skoncentrowani tylko na sobie i nie mogą stanowić oparcia.&lt;i&gt; "Według mnie większość kobiet popełniała zasadniczy błąd: oczekiwały, że mąż je zrozumie. Traciły wiele cennego czasu na to, żeby tłumaczyć, uprzystępniając swoje uczucia i reakcje, miłość i złość, czułe punkty, życzenia czy wady, jakby samo opowiadanie o tych sprawach mogło przynieść pożądane skutki."&lt;/i&gt; To główna bohaterka prowadzi podwójne życie, ma sekrety i ogólnie "daje radę" choć jej mąż nią pogardza i wstydzi się jej przed nowymi znajomymi. Joan ma wiele sekretów. Nie przyznaje się, że w dzieciństwie była grubaską (to wspomnienie prześladuje ją także w dorosłym życiu), że pod pseudonimem Louize Delacourt pisze powieści grozy.&lt;br /&gt;"Pani wyrocznia" to jedna z pierwszych powieści tej znanej i poczytnej pisarki kanadyjskiej i to się niestety czuje. Książka nie porywa, choć mimo wszystko ma wiele zalet i warta jest przeczytania. Podobała mi się jej pierwsza część, która opowiada o dzieciństwie Joan, o matce która jej nie akceptowała, o nieudanej próbie zostania baletnicą (scena z tańczącą "kulką naftaliny" była bombowa!!) i skautką. Dla Joan, żyjącej w ciągłym konflikcie z matką, najbliższą osobą staje się ciotka Lou. Razem chodzą do kina, a potem także na seanse spirytystyczne. Niestety ciotka nagle umiera, a matka atakuje ją z nożem w ręku. Joan wyjeżdża do Anglii gdzie zaczyna wieść dorosłe życie. Poznaje Pawła (polski hrabia) i korzystając z jego pomysłu zaczyna pisać powieści grozy. Paweł pisuje romanse z pielęgniarką w roli głównej, z których dochód pozwoli mu sprowadzić matkę do Anglii. Później Joan spotyka Artura, wraca do Kanady. W pewnym momencie jej życie zaczyna przypominać rollercaster. Wszystkie sekrety i tajemnice nawarstwiły się do tego stopnia, że Joan nie widzi innego wyjścia jak tylko sfingować swoją śmierć i uciec. To dorosłe życie głównej bohaterki mniej mi się podobało. Zbyt dużo chaosu, ukrytych lęków i niezdecydowania sprawiły, że lektura nie była już taka przyjemna. No i rozczarowało mnie zakończenie. Szczerze mówiąc oczekiwałam "WIELKIEGO BUM", a wyszło jakoś tak nijako, zwłaszcza w kontekście całej fabuły. Ale nie skreślam Margaret Atwood i w przyszłości mam zamiar przeczytać jakąś bardziej docenioną jej powieść i przekonać się czy mi po drodze z tą pisarką, czy też nie.&lt;br /&gt;A "Pani wyroczni" daję: &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r2lR-U2dOxg/TaMyEyFp2fI/AAAAAAAAAPM/MLmVPC11ISc/s1600/3+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-r2lR-U2dOxg/TaMyEyFp2fI/AAAAAAAAAPM/MLmVPC11ISc/s1600/3+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-7753963748403325550?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/7753963748403325550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/05/pani-wyrocznia-margaret-atwood.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7753963748403325550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/7753963748403325550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/05/pani-wyrocznia-margaret-atwood.html' title='&quot;Pani wyrocznia&quot; - Margaret Atwood'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5-EdOvVHoiA/TeJo2v6GoXI/AAAAAAAAAQE/yQbRahKvm6M/s72-c/pani+wyrocznia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8991537510112885788</id><published>2011-05-23T22:21:00.000+02:00</published><updated>2011-05-23T22:21:17.447+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Golrick Robert'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><title type='text'>"Żona godna zaufania" - Robert Goolrick</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-D3wKAuEi1Z8/TdrAv0IYyEI/AAAAAAAAAP4/V3xCFf7N7XE/s1600/zona+godna+zaufania.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-D3wKAuEi1Z8/TdrAv0IYyEI/AAAAAAAAAP4/V3xCFf7N7XE/s1600/zona+godna+zaufania.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Robert Goolrick jest autorem zupełnie mi nie znanym. Jego nazwisko nigdy nie obiło mi się nawet o uszy, a mimo to pozwoliłam się skusić pięknej okładce, z fragmentem purpurowej sukni. Wypożyczyłam tę książkę z biblioteki i nie żałuję, choć na własny egzemplarz szkoda byłoby mi pieniędzy. Historia rozgrywa się na początku XX wieku, w scenerii zimowego, mroźnego Wisconsin. Ralph Triutt czeka na dworcu, na spóźniający się pociąg, którym przyjechać Catherine Land, jego przyszła żona. Zna ją tylko z fotografii i listów, które do niego pisała. W końcu przyjeżdża, ale nie jest to kobieta ze zdjęcia. Ralph czuje się oszukany, ale postanawia zabrać dziewczynę do domu i tam się zastanowić się co dalej. Jest najbogatszym człowiekiem w okolicy i wie, że każdy jego ruch jest obserwowany i komentowany, więc pojawienie się tej kobiety wywołało niemałą sensację, tym bardziej, że od dwudziestu lat jest sam. Jego żona i córka nie żyją, a syn uciekł dawno temu. W drodze do domu konie się płoszą, Truitt ulega wypadkowi i tylko opanowaniu dziewczyny zawdzięcza życie. Jasnym jest, że w końcu pobierają się, a Truitt prosi Catherine żeby pojechała do Saint Louis, odnalazła jego dorosłego syna i przywiozła go domu. Syn (o ile w ogóle jest jego synem) nie chce znać Ralpha, uważa go za brutala i okrutnika, winnego śmierci matki. Catherine wyjeżdża ... i tu się dopiero zaczyna. Prywatni detektywi, zdrady, arszenik i inne atrakcje. Jednym słowem całkiem interesująca, trzymająca w napięciu powieść. Momentami przewidywalna, momentami naiwna, ale bardzo umiliła mi czas spędzony w korkach, które ostatnio są makabryczne długie. &lt;br /&gt;I jeszcze słów kilka o warstwie estetycznej książki. Otóż, uwielbiam tak wydane pięknie wydane książki. W twardej, eleganckiej okładce, na lekko pożółkłym papierze, z ładnym drukiem, szerokimi marginesami i delikatnymi dekorami przy numerach stron. Niby drobnostki, a sprawiają, że taką książkę czyta się po prostu przyjemniej. &lt;br /&gt;Wydawnictwo &lt;a href="http://www.nk.com.pl/"&gt;"Nasza Księgarnia"&lt;/a&gt; zasłużyło na 5 z plusem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r2lR-U2dOxg/TaMyEyFp2fI/AAAAAAAAAPM/MLmVPC11ISc/s1600/3+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-r2lR-U2dOxg/TaMyEyFp2fI/AAAAAAAAAPM/MLmVPC11ISc/s1600/3+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8991537510112885788?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8991537510112885788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/05/zona-godna-zaufania-robert-goolrick.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8991537510112885788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8991537510112885788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/05/zona-godna-zaufania-robert-goolrick.html' title='&quot;Żona godna zaufania&quot; - Robert Goolrick'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-D3wKAuEi1Z8/TdrAv0IYyEI/AAAAAAAAAP4/V3xCFf7N7XE/s72-c/zona+godna+zaufania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-4159265043216043949</id><published>2011-05-03T18:44:00.000+02:00</published><updated>2011-05-03T18:44:11.855+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jachimek Tomasz'/><title type='text'>"Handlarze czasem" - Tomasz Jachimek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-J3eDFlae2LA/TcAvVa09U5I/AAAAAAAAAPs/JRQr3HT9o8M/s1600/handlarze-czasem-duze4.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-J3eDFlae2LA/TcAvVa09U5I/AAAAAAAAAPs/JRQr3HT9o8M/s1600/handlarze-czasem-duze4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Całkiem niedawno miałam do wykonania pewną pracę, która wymagała czasu i rąk, ale nie zaprzątała myśli. Włączyłam więc audiobooka i czas upłynął mi nie tylko pracowicie, ale i bardzo przyjemnie. Tym przyjemniej, że zdecydowałam się posłuchać debiutu Tomasza Jachimka "Handlarze czasem". Zastanawiałam się potem czy książka podobałaby mi się tak samo gdybym ją czytała. Pewnie tak. ale wersja audio ma tę dużą zaletę, że jest czytana przez autora. Większość z Was na pewno kojarzy jego charakterystyczny głos i sposób mówienia, który do fabuły powieści pasuje jak ulał. Książka jest bowiem prześmieszną (naprawdę momentami musiałam przerywać pracę) i absurdalną (ale nie głupią) historią o rozkręcaniu tzw. "small-biznesu", o polskich przywarach i wzorcach osobowościowych spotykanych codziennie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bohaterami jest pewna na pozór typowa rodzina. Babka Wiktora (mistrzyni gry w domino), mama Grażyna, tata Piotr, 6 - letnie bliźnięta: Hania i Michaś oraz wuj Franciszek. Ten ostatni jest postacią absolutnie wiodącą. W każdą niedzielę "uszczęśliwia" rodzinę quizami, których jest autorem, autorytarnym jurorem, a tym samym jedynym zwycięzcą. I choćby nie wiadomo jak bardzo się gniewał na resztę rodziny (bo wuj nie znosi sprzeciwu i każde podważenie jego mądrości i zasług kończy się "fochem") w niedzielę w okolicach obiadu zapomina o urazach i siada ze wszystkimi do konsumpcji by następnie ograć ich w rodzinnym quizie. Drugą pasją wuja są wynalazki (proszek, który należy wrzucić do gotujących się jajek aby ocenić stan ich twardości, ułatwiacz w poszukiwaniu kluczy i inne, w większości nieużyteczne) jednak dopiero wynalazek maszyny do sprzedawania i kupowania czasu dokonuje przełomu. Owe pieniądze, którymi rzekomo rodzina będzie mogła sobie lufciki uszczelniać nagle stają się bardzo realne. Wystarczy bowiem uiścić stosowną opłatę, wejść do maszyny i już można mieć godzinę, pięć lub nawet dobę więcej lub mniej. No bo na przykład emeryt może sprzedać nadwyżki czasu pracownikowi korporacji, któremu marzy się praca po 48 godzin na dobę. Niestety szybko okazało się, że wynalazek ma pewną wadę. Od teraz dla każdego doba znaczyła coś innego. Gdy dla jednego kończył się akurat wtorek, dla kogoś innego zaczynał się właśnie weekend. Niemożliwością okazywało się umówienie do dentysty czy kupienie biletu na właściwy pociąg.&amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Motyw sprzedaży czasu, choć główny, nie jest jedyny w tej książce. Mnóstwo jest zabawnych dygresji, historyjek i prezentacji każdemu dobrze znanych typów ludzkich jak zawistni sąsiedzi, dobro-doradzacze czy lokalni gangsterzy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Zadzwiające, że książka, która ma stanowić świetną rozrywkę i jest satyrą na współczesne stosunki międzyludzkie jest jednocześnie mądra i skłaniająca do refleksji.Tak więc polecam&amp;nbsp; "Handlarzy czasem" każdemu kto ma ochotę na przezabawną i absurdalną historyjkę, napisaną naprawdę dobrym językiem, a jednocześnie w lekturze szuka jakiegoś przesłania. Ta książka ma to wszystko. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6Z3c-oxixLk/TaMyFan4QjI/AAAAAAAAAPQ/Skv_Zwpvn0Q/s1600/4+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-4159265043216043949?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/4159265043216043949/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/05/handlarze-czasem-tomasz-jachimek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/4159265043216043949'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/4159265043216043949'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/05/handlarze-czasem-tomasz-jachimek.html' title='&quot;Handlarze czasem&quot; - Tomasz Jachimek'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-J3eDFlae2LA/TcAvVa09U5I/AAAAAAAAAPs/JRQr3HT9o8M/s72-c/handlarze-czasem-duze4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-5947763819743514600</id><published>2011-04-30T20:29:00.001+02:00</published><updated>2011-04-30T20:30:49.086+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dehnel Jacek'/><title type='text'>"Saturn" - Jacek Dehnel</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9NgCFNmIkPU/TbxTpQHIk0I/AAAAAAAAAPg/7mBoj7hjcoU/s1600/jacek-dehnel-saturn.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-9NgCFNmIkPU/TbxTpQHIk0I/AAAAAAAAAPg/7mBoj7hjcoU/s320/jacek-dehnel-saturn.jpg" width="204" /&gt;&lt;/a&gt;Tak się jakoś dziwnie złożyło, że większość kwietniowych wpisów dotyczy Jacka Dehnela. Tym razem też nie zrobię wyjątku, bo rzecz będzie o najnowszej książce tego autora, a mianowicie o "Saturnie".&lt;br /&gt;"Saturn" to rozpisana na trzy głosy powieść o Francisco Goi. Pamiętam jak na spotkaniu autorskim Jacek Dehnel mówił, że chciał napisać książkę o patriarchalnej rodzinie, a rodzina Goi wpasowała się w ten temat idealnie. Mamy więc trzy głosy. Pierwszy należy do Francisco Goi, który kreuje się na 100% samca, głowę rodziny i posiadacza monopolu na prawdę. Drugi do jego syna - Javiera Goi, człowieka wrażliwego, melancholijnego i depresyjnego, który jest przeciwieństwem ojca. Trzeci do Mariano Goi - syna i wnuka, któremu zdecydowanie bliżej do dziadka niż do ojca. Jest też, choć niemy, głos Czarnych obrazów - cyklu namalowanego przez Goyę (??!!) w tzw. Domu Głuchego (ot taki paradoks, bo Goya na skutek choroby faktycznie stracił słuch). Wspólnie tworzą spójną opowieść o rodzinie Goya, o pasji, tajemnicy, ale też rozczarowaniu, niezrozumieniu i wyobcowaniu. Ojciec nie rozumie syna, syn swojego syna. Każdy marzy o tym, żeby jego dziecko było inne, lepsze lub po prostu takie jak on sam. Francisco nie może pojąć jak to stało, że ze wszystkich jego dzieci przeżył akurat ten, który najmniej go przypominał.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;" Mówi Francisco&lt;br /&gt;Jak baba rysował. Bo w ogóle rósł i coraz bardziej przypominał babę; dupa mu się zrobiła szeroka, jak u takiej dziewuchy, co już ją można wyzamiatać, głos niby się załamał, ale nie zmężniał; wiem, bo pytałem Pepę - ponoć piszczal tylko jakoś tak, jękliwie, słabawo ... widziałem to nawet po jego oczach, kiedy coś mówił [...]&lt;br /&gt;Czasami widziałem go gdzieś w domu, nagle, i zastanawiałem się: czy to jest na pewno mój syn, ta nadzieja rodu. wnuk pozłotnika, który, jak trzeba było, stawał się zwykłym chłopcem i obrabiał żonine grunta we Fuendetodos, syn malarza, który znał księżne, niektóre nawet blisko, i królów wielkiego imperium, co pozwalali mu chodzić z nimi na polowania, całować się w rękę i pozostawać w zażyłych stosunkach, jak to w ogóle możliwe?"&lt;span style="font-size: small;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;Javier natomiast gardzi swoim ojcem i zupełnie nie rozumie jego stylu życia, licznych romansów, podejrzewa go nawet o romans ze swoją żoną:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"Mówi Javier&lt;br /&gt;Czy widzieliście kiedyś tokującego cietrzewia, czy może raczej: głuszca? Jak nadyma się, stroszy, unosi głowę wysoko, rozkłada ogon, nie ma pojęcia, co się dzieje dookoła, skupiony tylko na sobie, bo przecież nie na jakiejś samicy, która jest, w gruncie rzeczy, przypadkowa? Jeśli tak, to widzieliście mojego ojca."** &lt;/blockquote&gt;Książka w swojej tonacji jest Czarne obrazy - ciemna, ponura, duszna i pomimo, że akcja toczy się w Hiszpanii i Francji to kompletnie nie czuć tego słonecznego, śródziemnomorskiego klimatu. I nie jest to absolutnie zarzut. Domyślam się, że taka ta książka miała być. Poza tym jest jak każda książka tego autora - świetnie napisana, wciągająca i skłaniająca do refleksji. I po raz kolejny miałam dylemat pt. "Co czytać po Dehnelu?" Po jego pięknej polszczyźnie większość książek jawi się jako zbyt pospolite i potoczne. Na szczęście trafiłam na dwie powieści, które jakością dorównują "Saturnowi". Jest to "Austerlitz" i "Jestem tu od wieków". Recenzje wkrótce.&lt;br /&gt;A "Saturnowi" daję pięć gwiazdek, bo innego mogłabym?&amp;nbsp;Bardzo polecam. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4pl2yys5Sns/TaMyEqtZlcI/AAAAAAAAAPA/nqzbVO-tm3c/s1600/5+gwiazdek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;* J. Dehnel, &lt;i&gt;Saturn&lt;/i&gt;, Warszawa 2011, s. 48 - 49. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;** &lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;J. Dehnel, &lt;i&gt;Saturn&lt;/i&gt;, Warszawa 2011, s. 58. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-5947763819743514600?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/5947763819743514600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/saturn-jacek-dehnel.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5947763819743514600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5947763819743514600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/saturn-jacek-dehnel.html' title='&quot;Saturn&quot; - Jacek Dehnel'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9NgCFNmIkPU/TbxTpQHIk0I/AAAAAAAAAPg/7mBoj7hjcoU/s72-c/jacek-dehnel-saturn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-4940271500488741445</id><published>2011-04-14T20:36:00.000+02:00</published><updated>2011-04-14T20:36:51.106+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>SPOTKANIE Z JACKIEM DEHNELEM</title><content type='html'>Kto powiedział, że 13 jest pechowa? Dla mnie na pewno nie. No bo jak za pechowy można uznać dzień, który spędziło się na spotkaniu swojego ulubionego, polskiego autora? :)&lt;br /&gt;Wczoraj, w mojej osiedlowej, całkiem niedużej i całkiem zwyczajnej bibliotece odbyło się spotkanie z Jackiem Dehnelem. Od momentu przeczytania "Lali" Jacka Dehnela wielbię zupełnie bezkrytycznie. Zachwycam się jego wrażliwością, erudycją, a przede wszystkim przepiękną polszczyzną. I oto siedzę 5 metrów od niego (młodego chłopaka w czerwonych spodniach, glanach i zamszowej czarnej marynarce) i słucham o czym mówi. A mówi pięknie. Podobnie jak pisze. Świetnie też czyta i opowiada. Kiedyś słyszałam, że jest bufoniasty, nadęty i sztuczny. Moje wrażenie było zupełnie inne. To człowiek z wielką pokorą dla świata, z dużym dystansem do siebie, ciepły i pogodny. Dwie godziny minęły nie wiadomo kiedy, na opowieściach o rynku wydawniczym, "Lali", "Saturnie" i innych dziełach, o kolejnej powieści (o matce Makrynie), o malarstwie i o zombie (to ci dopiero była historia!!).&lt;br /&gt;Ogromnie się cieszę, że byłam na tym spotkaniu, że było takie kameralne - dzięki czemu atmosfera była bardzo miła, "rodzinna" niemalże. I to nic, że nie miałam aparatu, miałam za to egzemplarz "Saturna" i poprosiłam o dedykację :))&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-4940271500488741445?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/4940271500488741445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/spotkanie-z-jackiem-dehnelem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/4940271500488741445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/4940271500488741445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/spotkanie-z-jackiem-dehnelem.html' title='SPOTKANIE Z JACKIEM DEHNELEM'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3564318814905591699</id><published>2011-04-11T18:05:00.010+02:00</published><updated>2011-04-11T19:01:08.055+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura amerykańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Erica Bauermeister'/><title type='text'>"Szkoła niezbędnych składników" - Erica Bauermeister</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-u0RDEq7Hy9Y/TaMyVCewO-I/AAAAAAAAAPU/i9J-CT4l9Ec/s1600/szkola+skladnikow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-u0RDEq7Hy9Y/TaMyVCewO-I/AAAAAAAAAPU/i9J-CT4l9Ec/s320/szkola+skladnikow.jpg" width="205" /&gt;&lt;/a&gt;Zazwyczaj w drodze do pracy i z pracy towarzyszy mi jakaś książka. Staram się tak dobierać te autobusowe lektury, żeby były niezbyt grube, interesujące, raczej lekkie aczkolwiek nie komedie, żeby współpasażerów na swe dziwne zachowania nie narażać. Ostatnio jeździła ze mną książka Eriki Bauermeister "Szkoła niezbędnych składników". Jest to ciepła i mądra opowieść o Lillian, która w swojej restauracji prowadzi niezwykły kurs gotowania, oraz o ludziach, którzy na ten kurs uczęszczają. Lillian z własnego doświadczenia wie, że dobre jedzenie może mieć moc terapeutyczną i z takim przeświadczeniem prowadzi swój kurs. Gdy jesienią, na pierwszym spotkaniu, uczestnicy widzą się po raz pierwszy jasnym jest, że nic o sobie nie wiedzą. Początkowy dystans zostaje szybko przełamany przy wspólnym gotowaniu, a następnie spożywaniu potraw. Poznajemy losy wszystkich kursantów.&lt;br /&gt;Jest więc Claire, która na co dzień zajmuje się domem, mężem i wychowaniem małych dzieci. Gdy stoi w kuchni Lillian czuje się dziwnie, bo ludzie nie patrzą na nią jak na matkę i żonę, tylko na nią samą, jako kobietę. A ona od tego odwykła, bo obraca się kręgu ludzi, dla których jest zawsze matką swoich dzieci i żoną swojego męża.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Jest Helen i Carl, starsze małżeństwo, które wydaje się być niemalże idealne, a tymczasem dowiadujemy się ich przeszłość nie była bez skazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznajemy też piękną włoszkę Antonię, która jest agentką nieruchomości i skrycie zakochanego w niej Iana. Jest też Tom, smutny młody mężczyzna, dla którego ten kurs ma być prawdziwą terapią. Chloe, młodziutką, trochę niezdarną dziewczynę, której brakuje pewności siebie i Isabelle - najstarszą uczestniczkę kursu, która czasami ma problemy z pamięcią.&lt;br /&gt;I wszystko byłoby fajnie, a książka byłaby naprawdę miłą i dodającą otuchy lekturą, gdyby nie język. Zupełnie nie rozumiem, jak ktoś kto wykłada literaturę i pisarstwo na Uniwersytecie może pisać w tak grafomańskim stylu. Podejrzewam, że autorce chodziło o pokazanie jak przyjemne i w pewnym sensie zmysłowe, może być gotowanie. Ale, żeby ze zwykłego przerzucania naleśnika czy mycia twarzy robić głębokie doświadczenie duchowe no to już przesada !&lt;br /&gt;Dlatego zamiast 4 gwiazdek daję 3. A szkoda, bo pomysł na książkę był ciekawy. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r2lR-U2dOxg/TaMyEyFp2fI/AAAAAAAAAPM/MLmVPC11ISc/s1600/3+gwiazdki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-r2lR-U2dOxg/TaMyEyFp2fI/AAAAAAAAAPM/MLmVPC11ISc/s1600/3+gwiazdki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3564318814905591699?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3564318814905591699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/zazwyczaj-gdy-w-drodze-do-pracy-i-z.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3564318814905591699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3564318814905591699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/zazwyczaj-gdy-w-drodze-do-pracy-i-z.html' title='&quot;Szkoła niezbędnych składników&quot; - Erica Bauermeister'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-u0RDEq7Hy9Y/TaMyVCewO-I/AAAAAAAAAPU/i9J-CT4l9Ec/s72-c/szkola+skladnikow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8960860053233704695</id><published>2011-04-03T10:43:00.001+02:00</published><updated>2011-05-03T18:44:49.367+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='audiobook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dehnel Jacek'/><title type='text'>Audiobook - "Lala" Jacka Dehnela</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Vhsxc4Cx6rk/TZgxIlRZhwI/AAAAAAAAAO0/BTJUH9SFVfo/s1600/lala+-+jacek+dehnel.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Vhsxc4Cx6rk/TZgxIlRZhwI/AAAAAAAAAO0/BTJUH9SFVfo/s320/lala+-+jacek+dehnel.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Rzadko słucham audiobooków. Wolę książkę papierową, która pachnie, szeleści i wygląda - czasami lepiej, czasami gorzej. Ale tym razem chciałam Wam polecić wyjątkowy audiobook - &lt;b&gt;"Lalę" Jacka Dehnela&lt;/b&gt;, czytaną przez ...... Jacka Dehnela :))&lt;br /&gt;O tym, że tego autora absolutnie uwielbiam pisałam już wcześniej &lt;a href="http://ksiazkowodolne.blox.pl/2009/12/Lala-Jacek-Dehnel.html"&gt;&lt;b&gt;tutaj&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, ale nie spodziewałam się, że może tak świetnie czytać swoją powieść. W tym jego czytaniu jest wszystko, naśladowanie, przedrzeźnianie, zaduma i humor. Słucham "Lalę" z wielkim zainteresowaniem i w każdej chwili, w której mogę założyć słuchawki na uszy. I wcale nie przeszkadza mi to, że całą historię babci autora i jej rodziny pamiętam całkiem dobrze. Miło jest usłyszeć ją jeszcze raz. &lt;br /&gt;Tak więc polecam gorąco :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8960860053233704695?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8960860053233704695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/audiobook-lala-jacka-dehnela.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8960860053233704695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8960860053233704695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/04/audiobook-lala-jacka-dehnela.html' title='Audiobook - &quot;Lala&quot; Jacka Dehnela'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Vhsxc4Cx6rk/TZgxIlRZhwI/AAAAAAAAAO0/BTJUH9SFVfo/s72-c/lala+-+jacek+dehnel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8570629052114340894</id><published>2011-03-27T19:19:00.000+02:00</published><updated>2011-03-27T19:19:48.677+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bernlef'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura holenderska'/><title type='text'>"Niewdzięczna pamięć" - Bernlef</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4q2sPXkrj6c/TY9w4bxdA8I/AAAAAAAAAOo/2pnpXeOtnRE/s1600/niewdzieczna+pamiec.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4q2sPXkrj6c/TY9w4bxdA8I/AAAAAAAAAOo/2pnpXeOtnRE/s1600/niewdzieczna+pamiec.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Znacie literaturę holenderską? Ja, nie licząc lektur szkolnych, przeczytałam raptem dwie (!!??) książki pisarzy holenderskich. Mało! :/ Mam jednak nadzieję, że bardziej niż ilość liczy się jakość. Pierwsza z tych książek &lt;i&gt;"Odkrycie nieba"&lt;/i&gt; była jedną z najlepszych, jakie przeczytałam. Pisałam o niej na &lt;b&gt;&lt;a href="http://ksiazkowodolne.blox.pl/2008/11/Moja-ksiazka-roku-czyli-Odkrycie-nieba-H-Mulischa.html"&gt;starym blogu&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; . Drugą ("Niewdzięczna pamięć" Bernlefa) skończyłam czytać wczoraj i już wiem, że na długo zapadnie mi w pamięć. Nigdy wcześniej nie czytałam książki o demencji, a już na pewno nie takiej, w której narratorem jest tracący pamięć główny bohater. Porażający eksperyment !!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka zaczyna się dość zwyczajnie. Marteen Klein wraz z żoną Verą i psem Robertem mieszka w małym miasteczku nad oceanem, niedaleko Bostonu. Jego życie biegnie spokojnym rytmem, wyznaczanym przez spacery z psem, rozwiązywanie krzyżówek, czytanie książek i wspólne posiłki. I oto nagle czytelnik staje się świadkiem jego szybko postępującej utraty pamięci. Marteen coraz częściej zapomina o różnych sprawach, a w jego pamięci powstają coraz większe luki, zapomina przynieść drewno do kominka, wychodzi z psem i zupełnie traci poczucie czasu. Dziwi się co robi w salonie, gdy jeszcze przed chwilą był w kuchni lub w innym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"... co ja tam robiłem, jak dostałem się na to krzesło? I to tak nagle. Naraz znalazłem się na taborecie w pralni. Nic tego nie poprzedzało."&lt;/blockquote&gt;Choroba postępuje szybciej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Niemalże z dnia na dzień Marteen coraz bardziej zatapia się w swój świat. Coraz częściej zdarza mu się nie poznawać żony, swojego lekarza, nie mówiąc o pielęgniarce, którą za każdym razem pyta o imię i myśli, że jest przyjaciółką jego córki. Wydaje mu się, że ciągle trwa wojna i musi się ukrywać albo szuka teczki, z którą chodzi do pracy. Mówi:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;" - Jutro znowu będzie nowy dzień! - (Ten rodzaj zdań przychodzi mu najłatwiej; przysłowia, stereotypowe zwroty wyskakują samoistnie, wtedy moje mówienie najbardziej jeszcze przypomina rozmowę)."&lt;/blockquote&gt;Wraz z postępowaniem choroby zmienia się narracja książki. Z pełnych, okrągłych zdań na początku powieści, aż do krótkich, pojedynczych słów, które porażają swoją mocą.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"Tak jest lepiej, ciepła woda i nic nie widać. Za parą padają pytania. Słyszę, że chodzi i pytania i kiwam głową. Kiwać ..... tylko kiwać.... Dociera.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- Woda dobra?&lt;br /&gt;Taktak, woda dobra, przytakujemy. Osuwam się. Tak jak on. Ręce, które podnoszą mnie pod pachy. Trzeba do góry. Uwaga, nagle stałem się taki lekki. &lt;br /&gt;- Dużo ubrań!&lt;br /&gt;Zostaję ubrany tylko w szlafrok."&lt;/blockquote&gt;Pomimo wszystko, pewne rzeczy pozostają niezmienne. Marteen ciągle myśli o swojej żonie, kocha ją i przeżywa jej łzy.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"- Czy wojna znów się zaczęła? &lt;br /&gt;- Śpij, Marteen - mówi ochrypłym głosem. - Nikt nie zrobi ci krzywdy.&lt;br /&gt;- Nie ma wojny?&lt;br /&gt;- Jest pokój. &lt;br /&gt;To w takim razie dlaczego płacze? Całe szczęście, że tu jest. To jedyna osoba, której jeszcze ufam.&lt;br /&gt;- Nigdy więcej nie odchodź - szepczę i mocno chwytam ją za rękę. - Słyszysz, Vera, nigdy więcej."&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;Nie mam słów, żeby opisać ilość emocji jaka towarzyszyła mi podczas lektury. Były chwile kiedy chciałam rzucić tę książkę w kąt i zapomnieć o niej. Ale nie mogłam. Przerażająca była świadomość, że oto sprawny i zdrowy człowiek niemalże z dnia na dzień staje się niezdolny do samodzielnego życia. Jego umysł przypomina zawirusowany twardy dysk, przez który przepływają tysiące informacji, ale nie łączą się ze sobą i nie tworzą żadnego logicznego związku. I tylko czasami przypomina sobie wszystko i wtedy dopada go wielki smutek i strach.&lt;br /&gt;"Niewdzięczną pamięć" polecam wszystkim, a szczególnie tym, którzy w lekturze szukają czegoś więcej niż przyjemności i odpoczynku. Ja wiem, że długo nie zapomnę tej historii i dlatego daję "5".&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8570629052114340894?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8570629052114340894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/niewdzieczna-pamiec-bernlef.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8570629052114340894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8570629052114340894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/niewdzieczna-pamiec-bernlef.html' title='&quot;Niewdzięczna pamięć&quot; - Bernlef'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-4q2sPXkrj6c/TY9w4bxdA8I/AAAAAAAAAOo/2pnpXeOtnRE/s72-c/niewdzieczna+pamiec.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8922134034545487607</id><published>2011-03-26T20:39:00.000+01:00</published><updated>2011-03-26T20:39:41.173+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Manicka Rani'/><title type='text'>"Japońska parasolka" - Rani Manicka</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-qELpaoYfFVM/TY48ZmFuyqI/AAAAAAAAAOU/Qg4hNWxNP7c/s1600/japonska+parasolka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="https://lh3.googleusercontent.com/-qELpaoYfFVM/TY48ZmFuyqI/AAAAAAAAAOU/Qg4hNWxNP7c/s1600/japonska+parasolka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Bajkowa historia urodzonej na Cejlonie ciemnoskórej Parwati, o której losach zadecydowała przepowiednia. Gdy kapłan oznajmia, że nowonarodzona dziewczynka stanie się w przyszłości niezwykłą pięknością i znajdzie bogatego męża, jej ojciec, ubogi i leniwy wieśniak, dostrzega we wróżbie okazję do wzbogacenia się. W oczekiwaniu na cudowną przyszłość izoluje małą Parwati od świata i odrzuca miejscowych zalotników. Wreszcie, gdy w wiosce zjawia się wysłannik mieszkającego na Malajach bogacza, oszukuje go i pokazując zdjęcie innej dziewczyny doprowadza do zawarcia umowy małżeńskiej. Szesnastoletnia Parwati opuszcza dom i ukochaną matkę pełna marzeń o wielkiej miłości. O nią modli się do swej opiekunki, bogini - węża. Trafia do wspaniałej posiadłości, pałacu graniczącego z morzem i dżunglą. Już w chwili zaślubin wie, że mąż czuje się oszukany i jej nie pokocha. Parwati znajduje jednak bratnią duszę w Maji - cejlońskiej kucharce, szamance i uzdrowicielce. To dzięki niej cierpliwie znosi swój los, by nieoczekiwanie, w czasie wojennej zawieruchy, odnaleźć prawdziwą miłość i namiętność w japońskim generale - wrogu, który wprowadził się do jej domu. Choć jego kochanką zostaje z konieczności - Hattori San czyni z niej gejszę jak ze starych opowieści ..." &lt;/blockquote&gt;Tak brzmi opis z okładki. A mnie ta książka zmęczyła i przyznam szczerze, że oczekiwałam czegoś więcej. Przeczytałam ją do końca, bo liczyłam na zaskakujące i oryginalne zakończenie. Nic z tego - zakończenie było równie kiepskie jak cała książka. Żałuję, bo pomysł był naprawdę ciekawy. Niestety mam wrażenie, że autorce zwyczajnie zabrakło warsztatu, bo jak inaczej wytłumaczyć fragmenty, w których aż prosi się o pokazanie emocji i uczuć. Główna bohaterka podobno przeżywa wielką miłość do pewnego japońskiego generała. Ja tych uczuć kompletnie nie czułam, a przecież słowami można narysować wszystko. I długo można by o "Japońskiej parasolce" pisać, ale po co? Na pisanie o brakach szkoda mi czasu, a pozytywów było zbyt mało. Samą egzotyką ta powieść się nie obroni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3/5&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8922134034545487607?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8922134034545487607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/japonska-parasolka-rani-manicka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8922134034545487607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8922134034545487607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/japonska-parasolka-rani-manicka.html' title='&quot;Japońska parasolka&quot; - Rani Manicka'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-qELpaoYfFVM/TY48ZmFuyqI/AAAAAAAAAOU/Qg4hNWxNP7c/s72-c/japonska+parasolka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8756094526703845255</id><published>2011-03-19T20:48:00.000+01:00</published><updated>2011-03-19T20:48:50.927+01:00</updated><title type='text'>Stosik .... kolejny :/</title><content type='html'>Nie powinnam zbliżać się do biblioteki przez najbliższe dwa miesiące. Wczoraj wystarczyła chwilowa utrata kontroli i już przytachałam kilkanaście nowych książek. Kiedy ja to wszystko przeczytam? :/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-sqXNN0H6iu8/TYT5Up6ojOI/AAAAAAAAAOI/RxoMP4et9vk/s1600/stosik+-+19+III.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh3.googleusercontent.com/-sqXNN0H6iu8/TYT5Up6ojOI/AAAAAAAAAOI/RxoMP4et9vk/s400/stosik+-+19+III.JPG" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;1. Ian Rankin - &lt;i&gt;"Memento Mori" &lt;/i&gt;- lubię kryminały z Johnem Rebusem i już :)&lt;br /&gt;2. Katarzyna Michalak - &lt;i&gt;"Rok w poziomce"&lt;/i&gt; - już od dawna chciałam przeczytać "coś" tej autorki, bo z licznych recenzji płynie wniosek, że powinno mi się podobać.&lt;br /&gt;3. Robert Goolrick - &lt;i&gt;"Żona godna zaufania"&lt;/i&gt; - Opis z tyłu książki trochę mówiący o tym, że jest to bestseller okrzyknięty nowymi "Wichrowymi wzgórzami" zniechęca i przeraża, no ale zobaczymy.&lt;br /&gt;4. Anna Ziętara - &lt;i&gt;"Bajerom wbrew"&lt;/i&gt; - ciągle czytam zbyt mało polskich pisarzy, więc postanowiłam sięgnąć po pisarkę kompletnie mi nie znaną.&lt;br /&gt;5. W. G. Sebald - &lt;i&gt;"Austerlitz"&lt;/i&gt;. Kiedyś przeczytałam recenzję na blogu &lt;a href="http://lekturki.com/2007/12/austerlitz-wg-sebald/"&gt;Zosika&lt;/a&gt; i ta książka ciągle za mną chodziła. &lt;br /&gt;6. Peter Pezzelli - &lt;i&gt;"Lekcje włoskiego"&lt;/i&gt; - mam nadzieję, że to będzie jedna z tych miłych, "gastronomicznych" lektur, przy której mam niesłabnącą ochotę na czerwone wino i sery :).&lt;br /&gt;7. Piotr Paziński - "&lt;i&gt;Pensjonat"&lt;/i&gt; - Nagroda Nike i zachwyty krytyków w programie "Od słowa do słowa" zachęcają do lektury. Choć zapewne nie będzie to lekka i przyjemna lektura.&lt;br /&gt;8. Melania Mazzucco -&lt;i&gt; "Tak ukochana"&lt;/i&gt;. Zazwyczaj podobają mi się powieści z "Serii z Miotłą". Mam nadzieję, że ta opowieść o Annemarie Schwarzenbach również mnie nie zawiedzie.&lt;br /&gt;9. Mariolina Venezia - &lt;i&gt;"Jestem tu od wieków"&lt;/i&gt;. Kolejna powieść "z miotłą".&lt;br /&gt;10. Bernlef -&lt;i&gt; "Niewdzięczna pamięć"&lt;/i&gt; - powieść o demencji i umieraniu. Dużo obiecuję sobie po tej powieści, bo będzie to "mój pierwszy raz" w tej tematyce. &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8756094526703845255?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8756094526703845255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/stosik-kolejny.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8756094526703845255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8756094526703845255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/stosik-kolejny.html' title='Stosik .... kolejny :/'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-sqXNN0H6iu8/TYT5Up6ojOI/AAAAAAAAAOI/RxoMP4et9vk/s72-c/stosik+-+19+III.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-8355534026761047005</id><published>2011-03-16T12:03:00.003+01:00</published><updated>2011-03-16T13:52:03.566+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zusak Markus'/><title type='text'>"POSŁANIEC" Markus Zusak</title><content type='html'>&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-9Rac1AIRXZU/TWlLpdinLjI/AAAAAAAAAIg/3O9-n4RuLok/s1600/poslaniec.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="https://lh6.googleusercontent.com/-9Rac1AIRXZU/TWlLpdinLjI/AAAAAAAAAIg/3O9-n4RuLok/s1600/poslaniec.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Są takie książki, których lektura sprawia nam mnóstwo przyjemności, wywołuje uśmiech na twarzy i powoduje, że patrzymy na świat z większym optymizmem. Taki jest "Posłaniec" Markusa Zusaka. Mimo, że jest to powieść dla tzw. starszej młodzieży (cokolwiek to oznacza), to bardzo mi się podobała.&lt;br /&gt;Bohaterem jest Ed Kennedy - zwyczajny młody chłopak, taksówkarz bez perspektyw. Ma troje przyjaciół: Marva, Ritchie`go i Audrey, w której kocha się skrycie. Ma też starego psa Odźwiernego, z którym pije kawę. Jego życie zostaje odmienione po tym jak dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności uniemożliwia ucieczkę rabusiowi, który napadł na bank. Co prawda rabuś jest raczej kiepskim napastnikiem, ale Ed jest również niezbyt wprawionym "powstrzymywaczem" napadów, niemniej udaremnia ucieczkę, a kilka dni później dostaje pierwszą wiadomość o dziwnej treści:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;"Edgar Street 45, północ&lt;br /&gt;Harisson Avenue 13, 18.00 &lt;br /&gt;Macedoni Street 6, 5.30"&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;Ed nie wie kto jest nadawcą tej wiadomości. Nie rozumie też po co ktoś napisał na kartce te adresy i godziny. O wyznaczonej porze idzie więc pod pierwszy adres, potem drugi i trzeci. I już wie, że został wyznaczony do pomocy ludziom mieszkającym w tych domach: starszej pani, która wciąż czeka na męża zmarłego w czasie wojny; kobiecie nad którą znęca się pijany mąż. Później pojawiają się kolejne wiadomości i kolejne osoby, które potrzebują pomocy.  Są momenty kiedy wydaje się, że Ed nie da rady, że zrezygnuje, że się podda. Ale ten zwyczajny Ed, pokonując obawy, strach, a nierzadko ból niesie pomoc. Odmienia&amp;nbsp; życie tych ludzi, ale zmienia się także on. Słyszy takie słowa: &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"... jeżeli facet taki jak ty potrafi się podnieść i zrobić to, co ty zrobiłeś dla tych ludzi, to może każdy będzie w stanie. Może każdy zdoła się wznieść ponad swoje ograniczenia."&amp;nbsp; &lt;/blockquote&gt;Nie było dla mnie zaskoczeniem, kto uczynił Eda Posłańcem, ale przedostatni rozdział i pojawienie się ...... a, nie powiem! ;) już zaskoczeniem było.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Pomimo pewnej prostoty i przewidywalności polecam tę książkę każdemu. Zarówno tym, którzy ciągle z dziecięcą naiwnością i zachwytem patrzą na świat, jak i tym, którzy już o tym zapomnieli i bardzo chcieliby sobie o tym przypomnieć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-8355534026761047005?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/8355534026761047005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/posaniec-markus-zusak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8355534026761047005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/8355534026761047005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/posaniec-markus-zusak.html' title='&quot;POSŁANIEC&quot; Markus Zusak'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-9Rac1AIRXZU/TWlLpdinLjI/AAAAAAAAAIg/3O9-n4RuLok/s72-c/poslaniec.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-1119472054428614946</id><published>2011-03-05T19:16:00.000+01:00</published><updated>2011-03-05T19:16:21.769+01:00</updated><title type='text'>Stosik zakupiony :)</title><content type='html'>Ostatnio dopadło mnie szaleństwo zakupowe. Cały ten stosik kosztował mnie mniej niż 100 zł, a ile sprawił radości :)&lt;br /&gt;Ech, co ja bym zrobiła bez księgarni Matras :) Większość książek jest właśnie stamtąd. Jedynie Chmielewska zakupiona została na wyprzedaży w Realu. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-_wwTC0MjpPw/TXJ9nPVhi5I/AAAAAAAAAJ8/-Otk_6WvXHA/s1600/P1010145.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh4.googleusercontent.com/-_wwTC0MjpPw/TXJ9nPVhi5I/AAAAAAAAAJ8/-Otk_6WvXHA/s400/P1010145.JPG" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-1119472054428614946?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/1119472054428614946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/stosik-zakupiony.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/1119472054428614946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/1119472054428614946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/stosik-zakupiony.html' title='Stosik zakupiony :)'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-_wwTC0MjpPw/TXJ9nPVhi5I/AAAAAAAAAJ8/-Otk_6WvXHA/s72-c/P1010145.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-5516030638248608541</id><published>2011-03-04T13:52:00.000+01:00</published><updated>2011-03-04T13:52:40.738+01:00</updated><title type='text'>....</title><content type='html'>&lt;b&gt;Postanowiłam przenieść tutaj wszystkie posty ze starego bloga i mieć wszystko w jednym miejscu. Tak będzie wygodniej i prościej. &lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-5516030638248608541?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/5516030638248608541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5516030638248608541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/5516030638248608541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/03/blog-post.html' title='....'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-683757955763537438</id><published>2011-02-26T19:56:00.013+01:00</published><updated>2011-03-29T13:43:44.985+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kościów Aleksander'/><title type='text'>"Lecą wieloryby" - Aleksander Kościów</title><content type='html'>&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-Du9dj1vtxdk/TWlLjc3KrWI/AAAAAAAAAIY/RDGv279YZLs/s1600/leca+wieloryby.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh5.googleusercontent.com/-Du9dj1vtxdk/TWlLjc3KrWI/AAAAAAAAAIY/RDGv279YZLs/s320/leca+wieloryby.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;,sans-serif; font-size: small;"&gt;Swego czasu na blogach książkowych duże poruszenie wywołała książka "Przeproś. Przewodnik gracza", której autorem jest Aleksander Kościów. Pamiętam, że zaczęłam ją czytać, ale nie porwała mnie. Nie wiem, może to nie był ten czas lub też nie ten rodzaj literatury który miałam ochotę czytać. W każdym razie ta książka ciągle czeka na swoją drugą szansę, a w tak zwanym międzyczasie zupełnym przypadkiem trafiłam na inną powieść tego autora, a mianowicie "Lecą wieloryby". Jest to rozciągnięta pomiędzy jawą a snem opowieść o Jonie i jego ukochanej Mai. Na początku jest sielanka, Jon i Maja kochają się, wiedzą o sobie wszystko i wierzą, że zawsze będą razem. Po maturze każde z nich jedzie do innego miasta na studia. Jon mówi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; "W naszej sytuacji rozłąka na czas studiów nie była żadnym wyzwaniem. Nie pamiętam, dlaczego tak się wtedy upierałem na tę akurat uczelnię, nie mówiąc o specjalności, z której przecież nic mi ostatecznie nie przyszło. Maja z kolei powiedziała, że to nie szkodzi, a nawet lepiej, że będzie nas dzielić kilkaset kilometrów. Uczucia też mają mięśnie i te mięśnie trzeba ćwiczyć, na przykład w taki sposób. Okay - powiedziałem i rozjechaliśmy się w różnych kierunkach."&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Niestety, sprawy nie toczą się tak jakby chcieli ... wiadomo: życie studenckie .... różne rzeczy się tam dzieją. Jon wiedziony wyrzutami sumienia postanawia pojechać do Mai i wszystko jej wyznać. Po drodze kupuje bezy (ulubione ciasta Mai) i kwiaty i spieszy się na dworzec. Nagle słychać jakiś krzyk, hałas, pisk opon, a po chwili komunikat:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"- Uwaga! Nagły komunikat Peronii "WanadMolibden"! -ryknął megafon i to mnie wreszcie otrzeźwiło. Naokoło zakłębił się tłum odzianych na szaro mężczyzn, zresztą w tym świetle trudno powiedzieć, jakiego koloru były ich dziwne ubrania. Światło pochodziło od nieregularnie rozmieszczonych lamp kołyszących się delikatnie pod czarnym nocnym niebem. Czy to w ogóle było niebo?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Chłopcy z trzydziestej ósmej, biegiem na stare depo! - w megafonie ciągle wrzeszczał zdarty kobiecy głos. - Piątkę przebił buhaj, stary, ale mocno daje, więc się nie opieprzać! Powtarzam! Buhaj w stronę trzydziestkiósemki!"&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;I tak oto Jon znalazł się w niezwykłej krainie, pełnej przecinających się torów i zwrotnic. W krainie, w której ludzie biegają pomiędzy gąszczem szyn i walczą z poszynami za pomocą przekładania zwrotnic. Każdy musi mieć swój znaczek, który jest swego jednocześnie identyfikatorem, biletem i podkreśla przynależność do grupy. Jon takiego znaczka nie posiada i przez to sprowadza na siebie liczne kłopoty, ale i zainteresowanie ludzi którzy pytają: "Jak to jest bez znaczka?". Jednak nie zważając na wszelkie przeciwności bohater w poszukiwaniu Mai przemierza tę dziwną krainę i niesie dla niej bezy w pudełku. Udaje mu się wydostać z Torowiska i trafia do innej krainy, w której spotyka wycieczkę bezustannie jedzącą lody, ludzi, którzy podobnie jak on szukają Mai.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Czy jego starania zakończą się sukcesem, czy trafi z powrotem do normalnego świata i odnajdzie Maję? Tego oczywiście nie zdradzę. Powiem tylko, że ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. "Lecą wieloryby" to jedna z najbarwniejszych (w dosłownym znaczeniu tego słowa) powieści jakie czytałam. Cała ta historia opowiedziana jest kolorami i światłem. Trudno to opisać, to trzeba po prostu samemu zobaczyć. Gorąco zachęcam wszystkich do lektury, bo mimo, że generalnie wolę powieści obyczajowe, których akcja dzieje się w prawdziwym świecie, to ta powieść w całej swej nierzeczywistości jest absolutnie cudowna. O autorze mówi się, że jest "polskim Murakamim". Nie przepadam za takimi porównaniami, zwłaszcza w tym przypadku. Wydaje mi się, że Aleksander Kościów jest klasą samą dla siebie i nie potrzebuje takich łatek, żeby zyskać czytelników.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jak to mówią moi koledzy "Panie Aleksandrze, szacun!":)&amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-683757955763537438?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/683757955763537438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/leca-wieloryby-aleksander-kosciow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/683757955763537438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/683757955763537438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/leca-wieloryby-aleksander-kosciow.html' title='&quot;Lecą wieloryby&quot; - Aleksander Kościów'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-Du9dj1vtxdk/TWlLjc3KrWI/AAAAAAAAAIY/RDGv279YZLs/s72-c/leca+wieloryby.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-624960205550201079</id><published>2011-02-19T22:35:00.001+01:00</published><updated>2011-03-22T14:29:17.533+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Archer Jeffrey'/><title type='text'>W górach jest wszystko co kocham*</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mPmlrL2B40I/TU8FKGrn6PI/AAAAAAAAACQ/1E_a0Dj1QGM/s1600/sciezki-chwaly.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-mPmlrL2B40I/TU8FKGrn6PI/AAAAAAAAACQ/1E_a0Dj1QGM/s320/sciezki-chwaly.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="goog_1742293616"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1742293617"&gt;&lt;/span&gt;Lubię czytać powieści o ludziach, którzy kiedyś żyli i dokonali czegoś co warte jest opisania. Taką postacią niewątpliwie był &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/George_Mallory"&gt;George Mallory&lt;/a&gt; - alpinista, który wszedł na Mount Everest / lub był bardzo blisko - tu zdania są podzielone. Niezwykłe życie tego człowieka opisał Jeffrey Archer w powieści "Ścieżki chwały".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;J. Archer potrafi pisać pasjonujące i wciągające powieści, a że w tym przypadku opisana historia sama w sobie jest niezwykła więc książkę czyta się niemalże jednym tchem. George`a Mallory już od dziecka "wołały" góry. Już jako młody chłopak wspinał się na góry Szkocji,&amp;nbsp; Mont Blanc, ale także na wieżę Eiffla i dzwonnicę św Marka w Wenecji ;) i niejednokrotnie te wspinaczki przysparzały mu problemów. Ale potrzeba wędrowania pod górę zawsze była najsilniejsza. Po ślubie z ukochaną Ruth George był rozdarty pomiędzy miłością do żony i chęcią spędzania z nią każdej chwili, a potrzebą wspinania. Mówił, że jego życiem rządzą dwie kobiety - żona i Czomolungma. Jego marzenie zaczęło spełniać się w 1922 roku kiedy to stanął na czele pierwszej brytyjskiej grupy wspinaczkowej, która miała zaatakować Mount Everest. O tym jak nikła była wiedza o tym co może ich spotkać niech świadczy ten fragment:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&amp;nbsp;"- Dzień dobry, panie Mallory. Czym mogę panu służyć tym razem?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;George pochylił się nad kontuarem.&lt;br /&gt;- Właśnie wybrano mnie do zespołu wspinaczkowego wyruszającego na wyprawę na Everest - wyszeptał.&lt;br /&gt;- Coś podobnego! - rzekł kierownik. - Nikt z innych naszych klientów nie planuje wakacji w tamtej stronie świata, ośmielę się więc zapytać, jakiej pogody się pan tam spodziewa?&lt;br /&gt;- Hmm, nie jestem pewien - przyznał George. - Ale jak się domyślam, gdy znajdziemy się na ośmiu tysiącach dwustu metrach wysokości, możemy się spodziewać wściekłych wichrów, temperatury czterdziestu stopniu poniżej zera i tak niewiele tlenu w powietrzu, że prawie niemożliwością będzie oddychać.&lt;br /&gt;- Zatem na pewno będzie panu potrzebny wełniany szalik i ciepłe rękawiczki, nie mówiąc o odpowiednim nakryciu głowy - wyliczył pan Pink, wyłoniwszy się zza kontuaru.&lt;br /&gt;Na początek kierownik sklepu zaproponował kaszmirowy szalik marki Burberry oraz parę skórkowych czarnych rękawiczek na misiu [...]&lt;br /&gt;- Jeśli wolno zapytać, czy spodziewa się pan śniegu podczas tej podróży?&lt;br /&gt;- Podejrzewam, że prawie cały czas - rzekł George.&lt;br /&gt;- Wobec tego będzie panu potrzebny parasol - zasugerował pan Pink. - A co z nakryciem głowy, proszę pana?&lt;br /&gt;- Chyba wezmę skórzany kask lotniczy brata i gogle - powiedział George.&lt;br /&gt;- Nie sądzę, żeby modny dżentelmen tak się nosił podczas wspinaczki w tym roku - rzekł pan Pink, podając mu najnowszy model czapki a`la Sherlock Holmes.&lt;br /&gt;- I dlatego to nie modny dżentelmen pierwszy postawi stopę na szczycie Everestu."&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;A dodając do tego fakt, iż część ekipy nie dopuszczała myśli o użyciu butli tlenowych, nie może dziwić fakt, że pierwsza próba zakończyła się porażką. Pogoda załamała się, kilku członków ekipy musiało się wycofać ze względu na liczne odmrożenia, a kilku porwała lawina. Mimo to Anglia przyjęła Mallory`ego niczym bohatera i wszyscy wierzyli, że wkrótce po raz kolejny wyruszy on na podbój najwyższej góry świata. &lt;br /&gt;Kolejna wyprawa rozpoczęła się w 1924 roku .....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że ta powieść może się stać przyczynkiem do zgłębiania tematu wypraw na najwyższe szczyty Ziemi. Choć kocham góry i uwielbiam się wspinać, ale ciągle zbyt mało wiem o tych najwybitniejszych zdobywcach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainteresowanych tematem odsyłam na stronę &lt;a href="http://www.himalaje.pl/"&gt;Himalaje&lt;/a&gt; gdzie jest cała masa przepięknych zdjęć Mount Everestu i nie tylko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;* tytuł posta zaczerpnięty z&lt;a href="http://www.cytaty.hdwao.pl/wiersz_2843-w_gorach_w_gorach_jest_wszystko_co_kocham_jerzy_harasymowicz.html"&gt; wiersza Jerzego Harasymowicza &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-624960205550201079?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/624960205550201079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/w-gorach-jest-wszystko-co-kocham.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/624960205550201079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/624960205550201079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/w-gorach-jest-wszystko-co-kocham.html' title='W górach jest wszystko co kocham*'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-mPmlrL2B40I/TU8FKGrn6PI/AAAAAAAAACQ/1E_a0Dj1QGM/s72-c/sciezki-chwaly.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-3714787937772487489</id><published>2011-02-11T11:30:00.005+01:00</published><updated>2011-03-29T13:43:22.752+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fedorowicz Janina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konopińska Joanna'/><title type='text'>"Marianna i róże" - J. Fedorowicz, J. Konopińska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4dNBDZ-zOBs/TVUPnlmiShI/AAAAAAAAACc/V2IEbfQ1oFA/s1600/Marianna+i+roze.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-4dNBDZ-zOBs/TVUPnlmiShI/AAAAAAAAACc/V2IEbfQ1oFA/s320/Marianna+i+roze.jpg" width="210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #4c1130;"&gt;Już od dawna miałam ochotę na tę książkę. Czytałam bardzo pozytywne recenzje i czułam że mi też się spodoba. Nie sądziłam jednak, że upolowanie jej w bibliotece będzie takie łatwe. Tymczasem podczas pewnej grudniowej wizyty w mojej ulubionej bibliotece ta książka po prostu sobie stała i czekała na mnie :).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Dobrze jest żyć teraz niż w czasach PRLu gdy ta książka była bardzo trudno dostępna. Jej przesłanie nie pasowało do ówcześnie panującej ideologii.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;"Marianna i róże" to napisana w formie pamiętnika, historia rodziny Jasieckich. "Autorką" pamiętnika jest Marianna Jasiecka, żona Michała Jasieckiego i matka siedmiorga dzieci: Róży, Zofii, Marii, Jadwigi, Stanisława, Stefanii i Janiny. Książka poraża (w pozytywnym sensie) przebogatą bazą faktograficzną. Momentami aż kręci się w głowie od tych wszystkich szczegółów. Opisy miejsc w których mieszkali: Polwicy, Ostrowieczka, ówczesnego Poznania, a także świąt i innych uroczystości są tak szczegółowe że można by je było cytować w podręcznikach do historii. Opis posagu najstarszej córki, zapisany po to by przy kolejnych niczego nie przeoczyć liczy cztery strony!!. Czego tam nie ma, biżuteria, sztućce, zastawa stołowa, szkło, pościel, bielizna, garderoba, a wszystko w ilościach mniej więcej takich:&lt;/div&gt;&lt;blockquote style="color: #741b47;"&gt;"Obrusy do kawy: 1 obrus beige z haftem ręcznym w róże i 8 takich serwetek; 1 obrus płócienny w pasy wyszywany czerwonym haftem krzyżykowym i 8 serwetek; 12 serwetek haftowanych do owocu; 6 serwet z haftem kolorowym i 6 różnych wyszywanych na stoliki; 1 serweta biała&amp;nbsp; jedwabna do salonu; 1 serweta jedwabna bladoniebieska haftowana a jour; 2 obrusy na 12 osób, jeden ze szlakiem, jeden w róże; 1 obrus na 8 osób w kratę z róż z czarnym brzegiem; 2 obrusy żółte w róże na 6 osób; 1 obrus do kawy z samodziału, haft czerwono - niebieski; 2 serwetki do salony, haft Richelieu."&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Z zażenowaniem muszę przyznać, że choć zawsze interesowałam się historią, zwłaszcza historią Polski to moje wyobrażenie o życiu ziemiaństwa w czasach zaborów było bardzo nieprawdziwe. Tych ludzi wyobrażałam sobie jako trochę zacofanych, nieobytych, będących na bakier z literaturą i sztuką, skrajnych konserwatystów. Jakże bardzo nie miałam racji. Zgadza się co najwyżej ten konserwatyzm, bo Marianna zdecydowanie jest mało liberalna zarówno w wychowywaniu dzieci jak i w patrzeniu na świat (och! czasami strasznie mnie irytowała). Ale jest też wielką patriotką (nie utrzymuje kontaktów z sąsiadami - Niemcami i nigdy nie kupuje u Niemców) i ciekawą świata kobietą. Wraz z rodziną uczestniczy w wielu wydarzeniach patriotycznych takich jak koncert Paderewskiego czy wizyta Henryka Sienkiewicza w Poznaniu. Wielką wartością jest dla niej ziemia. Wiele razy z szacunkiem pisze o tych Polakach, którzy nie sprzedają ziemi Niemcom i piętnuje tych, którzy z chęci wzbogacenia się tę ziemię sprzedają. Cała ta powieść to jeden wielki ukłon w stronę wartości Bóg - Honor - Ojczyzna. &lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Długo mogłabym pisać o tej książce bo to pozycja absolutnie wyjątkowa i wartościowa. Po prostu gorąco polecam ją każdemu, a zwłaszcza Poznaniakom, którym bliska jest idea Małych Ojczyzn, bo to wspomnienie już nieistniejącego. I strasznie żałuję, że o mojej okolicy nikt takiej pięknej książki nie napisał. A może napisał?? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-3714787937772487489?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/3714787937772487489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/marianna-i-roze-j-fedorowicz-j.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3714787937772487489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/3714787937772487489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/marianna-i-roze-j-fedorowicz-j.html' title='&quot;Marianna i róże&quot; - J. Fedorowicz, J. Konopińska'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4dNBDZ-zOBs/TVUPnlmiShI/AAAAAAAAACc/V2IEbfQ1oFA/s72-c/Marianna+i+roze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-2150923166631384700</id><published>2011-02-07T19:58:00.002+01:00</published><updated>2011-03-22T14:28:35.353+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McCall Smith Alexander'/><title type='text'>"44 Scotland Street" - A. McCall Smith</title><content type='html'>&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Przyznam się, że po raz pierwszy czytałam powieść pisaną w odcinkach. Alexander McCall Smith sam sobie zgotował ten los, ubolewając publicznie iż obecnie zaniknął zwyczaj drukowania powieści w odcinkach.&amp;nbsp; "Scotsman" zaproponował autorowi napisanie takiej powieści i tak oto powstała "44 Scotland Street".&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do krótkich rozdziałów, do ich specyficznej formy (każdy rozdział musi się kończyć tak, żeby zaciekawić czytelnika i zachęcić do przeczytania następnego), ale jak już "poczułam bluesa" to "44 Scotland Street" spodobała mi się i to bardzo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_qFtCIUL-NwI/TVA8rH5ZmtI/AAAAAAAAACY/A7a_YHmVFVs/s1600/44+scotland+street.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_qFtCIUL-NwI/TVA8rH5ZmtI/AAAAAAAAACY/A7a_YHmVFVs/s1600/44+scotland+street.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Jest to historia Pat, dziewczyny która nie mogąc się zdecydować co robić ze swoim życiem, wyprowadza się z domu, znajduje pracę w galerii sztuki i wynajmuje pokój od super - pewnego siebie i super-przystojnego Bruce`a. Bruce jest najbardziej irytującym i zadufanym w sobie facetem jakiego można sobie wyobrazić. Czasami aż zęby bolały, gdy "słuchało" się tych jego auto-zachwytów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Pozostali mieszkańcy kamienicy numer 44 są równie interesujący, a niektórzy ekscentryczni. Jest Domenica, która jeździ kremowym Mercedesem, z wykształcenia jest antropologiem, a przed laty mieszkała w Indiach i była żoną właściciela fabryki elektryczności. Jest Irene Pollock - posiadaczka genialnego, 5-letniego syna Bertiego, który (zdaniem matki) interesuje się polityką, językiem włoskim (chce czytać literaturę włoską w oryginale) i genialnie gra na saksofonie. Tak naprawdę marzy o zupełnie zwykłych i typowych, dla dziecka, rzeczach. Jest Matthew - właściciel galerii, w której pracuje Pat i wielu innych i chyba każdy z nich jest świetnie "skrojony".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Powieść "44 Scotland Street" jest świetną, lekką rozrywką - momentami zabawną, momentami zaskakującą. Nie chcę opowiadać szczegółów, żeby nie zdradzić zbyt dużo, ale dzieje się naprawdę dużo. Mamy włamanie do galerii, bal na .... par, obraz, który wędruje i zmienia autorów. Mnie najbardziej urzekły te fragmenty, właściwie epizody, w których występują znane w Szkocji osoby, jak np. Ian Rankin czy enigmatycznie brzmiący i rozpoznawalny po butach Establishment Edynburga :-). &lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;Mając na uwadze, iż jest to pierwsza recenzja na tym blogu, mogę z czystym sumieniem dać tej książce "piatkę".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #741b47; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;5/5&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-2150923166631384700?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/2150923166631384700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/44-scotland-street-mccall-smith.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2150923166631384700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2150923166631384700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/44-scotland-street-mccall-smith.html' title='&quot;44 Scotland Street&quot; - A. McCall Smith'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_qFtCIUL-NwI/TVA8rH5ZmtI/AAAAAAAAACY/A7a_YHmVFVs/s72-c/44+scotland+street.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5383309134440769482.post-2810607960084563107</id><published>2011-02-06T18:27:00.001+01:00</published><updated>2011-02-07T17:51:53.258+01:00</updated><title type='text'>COME BACK</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Witam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu prowadziłam bloga " &lt;a href="http://ksiazkowodolne.blox.pl/html"&gt;Książkowo Dolne&lt;/a&gt;" na bloxie. Niestety liczne "zajęcia dodatkowe" jakimi musiałam się oddać uniemożliwiały rzetelne prowadzenie działalności w blogosferze. Postanowiłam więc&amp;nbsp; przynajmniej na jakiś czas przestać się stresować faktem, że dni płyną a ja nic nie publikuję. Blog został zamknięty. Ale jak się okazuje, nie jest łatwo zrezygnować z przyjemności prowadzenia zapisek o ciekawych lekturach. Pisałam na jakiś karteczkach, w kalendarzu. Ale to nie to. Blogowania nic nie zastąpi. Sama ze sobą ustaliłam nowe zasady i oto jestem z powrotem. I strasznie się cieszę, bo przez ten czas przeczytałam mnóstwo książek, które warto zapamiętać, a obecny stosik też wygląda obiecująco :-))&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_qFtCIUL-NwI/TU7EkcQ4kXI/AAAAAAAAABA/_kN5qu8HOGo/s1600/stosik+6+II+2011.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="358" src="http://1.bp.blogspot.com/_qFtCIUL-NwI/TU7EkcQ4kXI/AAAAAAAAABA/_kN5qu8HOGo/s400/stosik+6+II+2011.JPG" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1. Janina Fedorowicz i Joanna Konopińska - "Marianna i róże"&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2. Kate Mosse - "Labirynt"&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3. Alexander McCall Smith - "44 Scotland Street"&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4. Terry Pratchett - "Kot w stanie czystym"&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;5. Ewa Stachniak - "Ogród Afrodyty"&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;6. Michael Connelly - "Echo Park"&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;7. Jeffrey Archer - "Ścieżki chwały"&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;8. Robert James Waller - "Co się wydarzyło w Madison County"&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;9. Katherine Scholes - "Żona myśliwego"&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Recenzje wkrtóce :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5383309134440769482-2810607960084563107?l=ksiazkowodolne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/feeds/2810607960084563107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/come-back.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2810607960084563107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5383309134440769482/posts/default/2810607960084563107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ksiazkowodolne.blogspot.com/2011/02/come-back.html' title='COME BACK'/><author><name>rr-odkowa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18107760662563187130</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-3RxwNToh4bU/T0k6mrzl_pI/AAAAAAAAAXk/ZK38pvbh8sk/s220/favi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_qFtCIUL-NwI/TU7EkcQ4kXI/AAAAAAAAABA/_kN5qu8HOGo/s72-c/stosik+6+II+2011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
